Culchie czyli wieśniak

Jakiś czas temu usłyszałam o nowym przewodniku po Dublinie pt The Culchie’s Guide to Dublin. Autorstwa Jima Connolly. Jak tylko usłyszałam tytuł, wiedziałam, że muszę kupić ten przewodnik. Z racji tego, że jestem jednym z niewielu cudzoziemców u mnie w pracy (około 15 cudzoziemców na 600 pracowników), Irlandczycy bardzo chętnie odpowiadają mi na wszelkie pytania związane z ich kulturą, tradycją a przede wszystkim językiem i do tego sami chętnie zaczynają nowe tematy i raczą mnie ciekawostkami. Dlatego też słowo culchie znałam już od dawna. Culchie to wieśniak a tak naprawdę to każdy spoza Dublina. Co więcej można mieszkać w Dublinie ale z niego nie pochodzić i nadal jest się culchie. Słowo culchie bardzo często pada w rozmowach w żartach, szczególnie gdy pytam o wyjaśnienie jakiejś ciekawostki i Dublińczyk wtedy często się wtrąca mówiąc: nie słuchaj tego co on mówi, tak myślą tylko culchie. 🙂 Irlandczykom podział na culchie i Dubs (Dublińczyków) przychodzi o wiele łatwiej niż nam. Po pierwsze dzięki akcentowi, który jest charakterystyczny dla niemal każdego hrabstwa a po drugie dzięki nazwisku które też jest charakterystyczne dla danego hrabstwa. Ciężko sobie wyobrazić że został nam przedstawiony jakiś pan Żurkowski i po kilku minutach rozmowy z nim mówimy: o pan jest z Łodzi….a w Irlandii w większości przypadków to jest możliwe. 🙂 Co więcej nie wierzą mi gdy mówię że w Polsce po nazwisku czy akcencie (oczywiście generalnie, nie mówię tu o Ślązakach czy góralach) nie jestem w stanie powiedzieć czy ktoś jest z Wrocławia czy Torunia.
Ten podział na Culchie i Dubs bardzo mi się podoba bo jest po prostu wesoły. W pracy mniej więcej połowa osób z mojego departamentu nie pracuje w Dublinie tylko w regionie (Cork, Shannon, Athlone, Galway, Tralee) i zawsze jak z nimi rozmawiam „sprzedają” mi jakieś culchie powiedzonka lub zachowania które ja potem konfrontuję z Dubs. Jednym z takich powiedzonek jest zamiast powiedzenie „how are you?” „how’s she cutting?” Co prawda, jest to trochę już staromodne i rolnicze ale działa. Pytanie związane jest z koszeniem trawy – jak się sprawuje kosiarka, ale używa się go jako pozdrowienia. 🙂 Nauczona przez jednego Culchie tego powiedzonka musiałam je od razu przetestować na innych Culchies i jak do mnie dzwonili odbierałam telefon, witając ich właśnie tym powiedzonkiem). Oczywiście opowiedziałam kilku moim Culchie o książce „The Culchie’s Guide to Dublin” i bardzo im się pomysł spodobał oraz zapowiedzieli że też sobie kupią ten przewodnik. Książka jest prześmieszna, ale oczywiście przede wszystkim dla osób, które znają Irlandczyków i Dublin. W kolejnym wpisie napiszę kilka słów o samym Dublinie wg The Culchie’s Guide to Dublin

A zainteresowanych zjawiskiem Culchies odsyłam do ich strony (którą mi podrzucił Culchie z Athlone). http://www.culchiefestival.com/

5 uwag do wpisu “Culchie czyli wieśniak

  1. Ten podział działa niemalże jak w Warszawce, która wieśniakami nazywa wszystkich ” napływowych”. ciekawe jest tylko to, że te pseudo nie-wieśniaki mieszkają w Warszawie krócej niż10 lat, ale w przeciwieństwie do Dublina trudno jest rozpoznać po akcencie, who is who.
    Chyba przeczytam tę książke, bo z tego co piszesz musi być niezła 🙂

    • urok stolic…i dużych miast. Nie mam nic przeciwko temu, że ludzie przemieszczają się i przybywają do większych miast. Wkurzają mnie tylko ci co nagle udają innych lub wywyższą się „bo z miasta dużego jezdem” 😉 A książkę koniecznie przeczytaj i podziel się wrażeniami 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s