Velvet Strand

Ni z tego ni z owego (jak to zwykle bywa z pogodą w Irlandii) w zeszłą niedzielę pojawiło się lato w Dublinie. Pojawiło się, więc trzeba było się nim szybko cieszyć bo bardzo możliwe, że następnym razem pojawi się za kilkanaście miesięcy..

Z powodu tego nagłego upału (18 stopni) i bezdeszczowego, słonecznego nieba tak się zakręciliśmy, że nie wiedzieliśmy co z takim dniem zrobić. No bo jak: na pewno nie siedzieć w domu, tylko gdzieś się wybrać, coś robić póki ładna pogoda. Ale z drugiej strony, szkoda czasu na siedzenie w samochodzie, aby się gdzieś wybrać, gdyż tak jak mówiłam strach, że kolejny dzień lata pojawi się za rok.

Z tego wszystkiego postanowiliśmy spędzić dzień bardzo leniwie na plaży, ale nie u nas w Malahide ale w Portmarnock, sąsiedniej dzielnicy. Plaża w Portmarnock nazwana jest Velvet Strand  ze względu na swoje aksamitno piaszczysto wydmową plażę ciągnące się na długości około 5 kilometrów. Plaża ma również swoją wieżę Martlello. (wież Martello jest na Szmaragdowej Wyspie około kilkadziesiąt, wzniesione zostały w XIX wieku i miały pełnić cele obronne). Wieża Martello w Portmarnock jest zamieszkała i chyba podzielona na dwa mieszkania. Tak myślę gdyż swego czasu na dafcie było właśnie jedno z tych mieszkań do wynajęcia.

Plaża Portmarnock jest dość popularna wśród kite oraz wind surferów i tak naprawdę wśród tubylców. Turystów i reszty dublińczyków raczej nie stwierdza się. Swoją historyczną dumę plaża w Portmarnock też ma. W 1930 roku posłużyła jako pas startowy dla samolotu o nazwie Southern Cross, który odbył pierwszy transatlantycki lot ze wschodu na zachód. Samolot wystartował o 4 rano w towarzystwie tysięcy gapiów. Lot trwał około 33h i dla uczenia tego wydarzenia, postawiono pomnik, który znajduje się tuż przed wejściem na plażę i nie sposób go przeoczyć. Przedstawia on nasz glob i iglicę kompasu, która wskazuje na Gwiazdę Północy.  Dwa lata później z tej samej plaży wystartował inny samolot, którego pilot jako pierwszy samotnie przeleciał nad Atlantykiem (east-west crossing).

Piękno tej plaży oraz drogi do niej z Malahide zawsze doceniałam, nawet w bardzo zimny czy wietrzny dzień. Czasem przejeżdżam obok niej samochodem i zdarzyło mi się raz czy dwa rano, mimo pośpiechu do pracy, zatrzymać samochód żeby uchwycić na aparacie czy też telefonie jakiś piękny moment. Jakiś czas temu wrzuciłam kilka zdjęć ze spaceru w wzdłuż lini brzegowej z Malahide do Portmarnock. Każdy kto pozna tą trasę zachwyca się nią. Jest tak inna od wszystkich, niby wśród cywilizacji a jednak wydaje się, że gdzieś na odludziu. Idzie się nad samym morze, tuż przy klifach lub też po nich. Ścieżka co chwilę się zmienia, raz jest chodnikiem biegnącej obok drogi a raz jest wąską ścieżką na klifach (wciąż bezpieczną) oddzieloną od drogi murem.

Ale wracając do plaży. Było wakacyjnie, prawie tak jak w każdym ciepłym kraju. Ludzie zbierali muszelki, dzieci bawiły się w piasku, powstawały zamki itp. Obok nas ulokowała się pani w stroju kąpielowym i owinięta w ręcznik. Po krótkiej chwili zrzuciła z siebie ręcznik i poszła popływać. Gdy wróciła z pełnym podziwem pogratulowaliśmy jej. Pani odpowiedziała, że woda jest zimna, ale cóż innego można by sie spodziewać. Pani również powiedziała nam, że musimy też kiedyś popływać, bo nie wypada mieszkać w Irlandii i nie popłynąć chociaż raz w tutejszym morzu czy oceanie.

Po południu morze zapełniło się dziećmi. Obserwowałam z niedowierzeniem pewną grupkę chłopców, którzy w samych spodenkach beztrosko się kąpali.  W końcu postanowiłam podejść do brzegu i zamoczyć stopy żeby zobaczyć jak zimna jest woda i sprawdzić jak bardzo wykręci mi stawy. 🙂 Woda była bardzo ciepła! Cieplejsza niż Bałtyk! Nie mogłam uwierzyć, jak to możliwe, jakiś ciepły prąd czy coś? Do końca naszego pobytu na plaży brodzilismy w wodzie z podwiniętymi spodniami do kolan. Poza tym wiał dosyć mocny i zimny wiatr. Ale mimo tego przez chwilę przypomniałam sobie jakie to uczucie gdy jest lato..

Moze Cie tez zainteresowac
W łóżku z Irlandczykiem The Custom House Slainte – na zdrowie

19 uwag do wpisu “Velvet Strand

  1. Nie udało mi się jeszcze pojechać nad Morze Irlandzkie bądź Celtyckie. Jak już to zawsze Atlantyk, na którym są dwie plaże, które warto polecić: Dog’s Bay (Connemara) i Keem Bay (Achill). Pierwsza z białym piaskiem i cieplutką wodą a druga świetnie, bardzo widowiskowo położona – coś na kształt wspomnianej wyżej Malin Head (na której też nie byłem 🙂 Jeśli o rześkość i zimność wody chodzi to ja znalazłem sobie na to patent: pianka surferska, sprawdza się, chroni przed zimnem, choć nurkować się zbytnio nie da bo wypycha na powierzchnię 🙂

    pozdrawiam!

    • w Dog’s Bay nie byłam (już dopisuję do długaśnej listy TO DO) ale za to plaże Achillskie znam. Tobie może bliżej nad Atlantyk, mi bliżej do morza – mieszkam może 30 metrów od…) Wiem, że pianka jest rozwiązaniem, ale to nie to samo co swobodne pluskanie jak to w ciepłych krajach bywa 😉

  2. Witam ,do najpiękniejszych miejsc można z pewnością zaliczyc
    Rinvyle Beach,Connemara biały piasek i kryształ woda .Jest tam nawet pole namiotowe,miałem to szczęscie by móc oglądac zachód słonca.Jeśli chodzi o wodę to tylko pianki tak zwane winter wetsuit 5mm i zadna pogoda nie straszna.Poza tym uważam że całe zachodnie wybrzeże jest piękne.

    • oj zazdroszczę tego zachodu słońca. Pewnie wspomnienia piękne.. Wiem, że można piankę i do wody, ale to i tak nie dal mnie. ja z tych ciepłolubnych jestem i wyobrażam sobie wchodzenie do wody tylko w czasie prawdziwego lata.. Pozdrawiam

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s