co robiłam gdy mnie nie było

w sumie poza bieganiem w niemal samych szortach i objadaniem się rybami i owocami morza to nic nie robiłam. A i jeszcze socjalizowałam się z Irlandczykami mimo, że jechałam na własną rękę a nie z biurem podróży. Swój swojego znajdzie 🙂 tym bardziej, że jak powiedział poznany w drugi dzień wakacji Sean, “you’re practically Irish”… ale o tym w następnym poście.

a dziś fotki z mojego nicnierobienia, ja tymczasem próbuję się na nowo przyzwyczaić do irlandzkiej pogody.

papapa Kraino Deszczowców

witaj słońce

witaj ponownie

witaj też w porcie..

kościół

opuszczony dom

restauracja z widokiem i najlepszymi rybami

menu na kotwicy

zamek na mini wysepce

zachód słońca

🙂

a wieczorem..

Moze Cie tez zainteresowac
Orvieto, Włochy Ardagh Irlandzcy rolnicy..

18 thoughts on “co robiłam gdy mnie nie było

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.