Przyszła kryska na..

…matyska. Ćwirek wytypował mnie do zabawy w stylu dowiedzmy się czegoś o autorze bloga poza tym co nam opowie pomiędzy wierszami swoich wpisów. Już raz zostałam zaproszona do takiej zabawy przez Alicję i ze strachu zaniemówiłam i nie wzięłam udziału.. Poproszona drugi raz stwierdziłam, że może czas się zabawić… tylko, żeby to było takie proste… na sporą część pytań nie mam jednoznacznej odpowiedzi

1. Co byś zrobił/ła gdyby udało Ci się wygrać 1 mln euro?

To proste bo też i już dawno „ustalone”: inwestuję w jakiś start up i może też w jakąś franczyzę.

..
2. Koncert na żywo czy płyta cd w zaciszu domowego ogniska?

To i to..wszystko zależy od dnia oraz nastroju i potrzeby.

..
3.Motto, które przyświeca Ci każdego dnia – czy jest takie?

Może nie każdego dnia, ale dość często (i często się też nim dzielę): I z marzeń można zrobić konfitury, wystarczy tylko dodać owoce i cukier

..
4.Jak długo zajmuje Ci utworzenie wpisu na blogu?

Zależy, jak mam natchnienie i piszę z marszu to około 30 minut, ale jak bawię się…piszę po kawałku, zostawiam, wracam za kilka tygodni i znów piszę po kawałku to nieźle się skumuluje 🙂

..
5.W jaki sposób spędziłbyś/łabyś miesięczne wakacje?

Powolutku…czyli w jednym kraju, góra dwóch.. podróżując powoli i po mniej uczęszczanych miejscach, żeby dobrze poznać kraj i posmakować oraz rozsmakować

6.Ulubiony alkohol?

zależy od okoliczności (o czym już też pisałam w sekcji „o Mnie”) czerwone, wytrawne wino albo whiskey

..
7.Turystyka na tzw. dzikolca, czyli namiot gdzie popadnie, krzaczory, brak wygód i zmęczenie czy hotel z prysznicem oraz zaplanowana podróż?

Mieszane tzn hotel z prysznicem ale nie musi być planowane, na dzikolca z miejsca na miejsce gdzie wiatr poniesie 🙂

..
8.W jakiej formie widzisz swojego bloga za 5 lat?

tak daleko nie sięgam…będę pisać dopóki będzie mi to sprawiać przyjemność..a czy forma się zmieni? Czas pokaże..

..
9.Drzewko świąteczne żywe czy sztuczne?

od kilku lat żywe..

..
10. Jaki jest Twój największy talent?

multitasking (którego w sumie nie cierpię)

..
11. Z jaką sławną osobą chciałbyś/chciałabyś się spotkać?

nie uda się niestety bo ta osoba już nie żyje…ale zawsze chciałam umówić się na kawę z Ryszardem Kapuścińskim 🙂

A teraz według zasad mam wytypować 11 osób, które poproszę o odpowiedzi na moje pytania:

Fotografia i słowo

Lazy in the kitchen

Dablju

Brulionman

Ośrodek detalicznej wymiany myśli i poglądów

Angie’s Diary

La Dolce Vita

Dom Peonii

Fotograffka

Wiedźmowisko

JAHmajka

Poniżej moich 11 pytań:

  1. Co miłego spotkało Cię w związku z tym, że prowadzisz bloga?
  2. Miejsce w którym chciałabyś/chciałbyś mieszkać?
  3. Co Cię najbardziej zaskakuje w ludziach?
  4. Z polskich muzyków najbardziej lubię..
  5. Czego najbardziej żałujesz w życiu?
  6. Masz jakieś swoje małe dziwactwo?
  7. Pierwsza rzecz jaką rano robisz po otwarciu oczu?
  8. Czy spędziła(e)ś kiedyś wakacje samotnie?
  9. Jakie masz nagranie na swojej automatycznej sekretarce?
  10. Piosenka, którą dobrze pamiętasz z dzieciństwa?
  11. Gdybyś mogła/mógł na chwilę zatrzymać czas.. w jakim momencie chciałabyś/chciałbyś go zatrzymać?

38 uwag do wpisu “Przyszła kryska na..

  1. 🙂 chwila nieobecnosci i widze, ze juz musze sporo nadrabiac! Do tego tyyyyle pytan 🙂 Postaram sie… w miare szybko 🙂 Fajnie wiedziec o Tobie cos wiecej 🙂

  2. Sze bardzo:
    1) – poznałam Ciebie
    2) – las
    3) – obecnie już nic
    4) – improwizujących wirtuozów
    5) – niczego, bo po co?
    6) – mam kilka
    7) – wstaję z łóżka
    8) – tak
    9) – nie mam automatycznej sekretarki
    10) – wlazł kotek, na płotek
    11) – w czasie pory letniej
    🙂

    • odpowiedź numer 1 to niezła wazelinka… skąd wiedziałaś że ja się na nią złapię? 🙂 A odpowiedź numer trzy to nie wiem czy to pesymizm czy realizm… Jesteś pierwszą z zapytanych pzreze mnie osób, która sama spędziła wakacje 🙂 W końcu nie jestem sama! 🙂

      • hehe, miewam przebłyski elokwencji;)
        Pesymizm??- zapomnij! to raczej świadomość…
        Często robię wieele rzeczy sama.. ja już nic od nikogo nie chcę..człowiek jest sam dla siebie, najlepszym przyjacielem 🙂

      • 1. hmm… w sumie to same miłe sytuacje, nie zdarzyło mi się nigdy inaczej. raz tylko pewien dyrektor zaprosil mnie na dluga rozmowe by wybadac czy nie chce zrobic zdjec ktore osmiesza podlegla mu jednostke lecz nie mialo to przykrego charakteru, raczej utwierdzilo mnie w przekonaniu ze blog ma sile z ktora nalezy sie liczyc. poza tym miłe i dopingujące są sygnały ktore motywują do działania i relacjonowania na blogu. no i przez bloga przytrafiają mi się pracodawcy 🙂
        2. lesniczowka pod lasem, z dala od innych chalup, pozwalajaca na nagie kapiele przed domem i spokojne przygotowywanie zamachu na …o pardon, zagalopowałem się 😉
        3. zwykła polska bezinteresowna zawiść. no, jeszcze poza nią zaskakuje mnie jak ludzie sami wplatają zbędne męczeństwo w swój żywot łącząc się w dziwne związki, toksyczne, kagańcowate i mocno radzieckie
        4. ogólnie nie lubię polskich muzykow, są wyjątki ale też nie całościowo lecz z powodu konkretnych utworów, tak z marszu i na dodatek wrzucając do jednego wora wykonawcow i twórców mogę wymienić Kilara, Lorenca, Możdżera, Stańkę, Zauchę, Kazika, Anię Dąbrowską, Kaję i kilku inteligentnych raperów m.in. Łona, Eldo, OSTR i część WYP3 ze szczególnym szacunkiem do tekstów Zajki. Akurat muzycznie jestem, a przynajmniej takie mam mniemanie, dość mocno otwarty
        5. im więcej czasu mija od zdarzenia którego żałuję tym nabieram przekonania na podstawie nowych doświadczeń że coraz mniej tego żałuję aż dochodzi do akcpetacji a wręcz zadowolenia z przebiegu spraw z perspektywy czasu. Prawdziwie żałuję tylko ludzi których niezasłużenie skrzywdziłem.
        6. mam więcej niż bym sobie tego życzył i niestety przybywa. na pewno: nie przywiązuję dużej uwagi do stroju ALE tylna kieszeń w spodniach jeśli posiada guzik to ma on być zapięty a krawat nie ma prawa wystawać z tyłu spod kołnierzyka koszuli. bzikiem czy wręcz uzależnieniem jest miłość do pikantnego jedzenia, mówimy o ekstremalnie ostrym jedzeniu. dotyczy to również wściekłych psów (cieczy, nie zwierząt). co jeszcze? zjadam posiłek do końca, nie chcę mieć dzieci, brzydzę się szczurami (nie mylić z lękiem), prawie wcale nie kłamię
        7. chyba jak wszyscy: uprawiam seks, lecę odrzutowcem na śniadanie w Paryżu, wracam na jogę do Niechorza, uczę się gry na harmonijce w słonecznych winnicach otulony wianuszkiem wdzięcznych dziewcząt o krótkich imionach i włosach… no bo co mam napisać: mrugam powiekami, biję budzik, przeciągam się, robię siku? ;P
        8. bo to raz?
        9. nie lubię sekretarek (automatycznych) dlatego skasowałem tę opcję u siebie
        10. pije Kuba do Jakuba, wlazł kotek, Józek nie daruję ci tej nocy, jadą jadą chłopcy, szary wiruje pył, rota… jak zwykle zbyt dużo ;P
        11. na chwilę przed ;>

        • z tymi pracodawcami to mnie zaintrygowałeś, już jakiś czas temu zresztą. Robić to co się lubi a przy okazji to jest pracą. 🙂
          Wszyscy przepytani chcą mieszkać w takim mniej więcj miejscu ale tylko Dorotanna ma to szczęście http://dorotanna.wordpress.com/2012/07/29/budze-sie-rano-a-tu/
          a zamachem się nie przejmuj, brunonów podobno jest setki. Cholewka już zapomniałam, że kiedyś na studiach łoiło się coś takiego jak wściekłe psy…kiedy to było??? A co jeśli posiłek jest niedobry – zawsze zjadasz do końca?
          Rota powiadasz…. już wiem na kogo ten zamach 🙂

          • Niedobry posiłek… już nie pamiętam kiedy mi się taki przytrafił, ostatni chyba gdzieś na Śląsku w przydrożnej restauracji najgorsza wątróbka ever – po dwóch kęsach oddałem (ale nie zwróciłem, hehhe)

          • aa, wiem, jakieś 10 lat temu na Pomorzu albo Warmii – zong życia (bo o ile eksperymentując z burito z ośmiornicą w Kraku po dłuższej wewnętrznej dyspucie godnej blondynki: połknę-nie połknę, zrezygnowałem z jedzenia, mało nie zaliczając po schodach na górę pawia oburącz cedzonego to na Pólnocy już tego szczęścia nie mialem) który wynikł z sytuacji.
            Otóż zatrzymaliśmy się na noc w dużym domu na odludziu, prowadzonym przez miłą starszą gospodynię o dobrych oczach i jasnej twarzy, że raz spojrzysz i wiesz, że to dobry człek. Kobieta prowadziła gastronomię lecz mimo wyszynku odmówilą nam ssprzedaży alkoholu z uwagi na piątek. Zajęliśmy się przeto zamawianiem obiadu i tu niepotrzebnie zapytałem jakie inne tytuły posiada oprócz „zupy dnia”. Kobieta zaczęła recytować gdy moje ucho wychwyciło z tej listy coś nieznanego: czerninę. Wyszło tak, że przyjęłą całe nasze zamowienie, oprócz mojej zupy. Upewniła się tylko, że wiem, co to jest czarna polewka a gdy potwierdziłem, zpaowiedziała, że specjalnie dla mnie przygotuje to poza rachunkiem, jako poczęstunek.
            Co to jest czarna polewka? No, w końcu czytalem Pana Tadeusza, to jakaś zupa podawana kawalerowi w domu dziewczyny przezeń adorowanej, której rodzina uznawała przez tę ceremonię dawała mu do zrozumienia iż niegodny jest bycia absztyfikantem dziewoi z tego domu. I bardzo dobrze, z polskiego piątka, z biologii trep!
            Zapowiadało się znakomicie: zjem staropolskie danie i to jeszcze za darmo. Zupa w ciemnym kolorze, o na wskroś mętnej, matowej konsystencji wjechała z jakimś kluseczkami w środku. Kształt klusków pamiętam do dziś i starannie omijam. Miała idealną temperaturę do spożycia, trochę dziwny smak, gdzie słodki zdominował kwaskowy jak często w czerwonym barszczu się zdarza.
            Szło mi nieźle lecz moi towarzysze uświadomili mnie z czego ta zupa jest. A ja zamiast skończyć jeść przed końcem ich opowieści zacząłem wyobrażać sobie jak ta pogodna acz krzepka niewiasta na zapleczu wyciska ciemną juchę z dłuuugiej szyi białej gęsi po dekapitacji. I te kluski zaczęły mi „rosnąć” w ustach, zupa stawała się coraz trudniejsza do połknięcia, chwilami grożąc ciągiem wstecznym a na domiar złego krzątała się w pobliżu nasza gospodyni podpytując czy mi smakuje. Moja asertywność prysła, gdybym choć płacił za tę zupę, miałbym czelność zostawić nawet i nietknięty talerz a tu piekło się sprzysięgło przeciw mnie zsyłając tę uprzejmą, bogobojną niewiastę co dbając o cnotę wędrowców nie dała im gorzały za to z gołębiego serca poczęstowała czerniną strudzonego podróżą, ciekawskiego kawalera…
            Wtedy pokonałem 2/3 i wykpiłem się, że drugie (podane jako pierwsze) było bardzo sycące.
            Tej nocy spalem jak zarżnięte prosię. Albo gęś… niech to kopnie! 🙂

  3. Odpowiedzi:
    1. Spotykam / wirtualnie/ mnóstwo fajnych ludzi; przede wszystkim jednak : WYRZUCAM PEWNE EMOCJE ( nie wprost)
    2.Każde,byle blisko lasów i życzliwych ludzi 😉
    3. Nienawiść i zawiść. Podłość. Obrażanie się o byle co, chęć walki o byle co
    4.Korę i Kazika
    5.że czegoś nie dokończyłam
    6.mam sto małych dziwactw 😉
    7.jeszcze śnię i staram się zatrzymac ten sen
    8.nigdy
    9.nie pamiętam; chyba jakiś standardowy tekst
    10.” One way ticket” zespołu Eruption, potem Boney M ; moja Mama uwielbiała to!
    11. Wróciłabym tam, gdzie Tego Czegoś nie dokończyłam…aby skończyć!
    uffff .
    Czy wyczerpująco odpowiedziałam na pytania testu? 🙂

    • przeczytałam Twoje odpowiedzi wczoraj ale nie miałam sił nic pisać…za to cały dzień dziś w głowie mi siedzi Twoja piosenka „one way ticket” 🙂
      dziękuję …fajnie zobaczyć dość sporo cech wspólnych z Tobą. Jeśli chciałoby Ci się kontynuować zabawę to możesz zadać kolejnym 11 blogerom swoich 11 pytan…taki łańcuszek jak to się kiedyś w podstawówce bawiło. Ale przy okazji można poznać nowe ciekawe blogi 🙂
      Pozdrawiam

      • Kasiu, wpadam w sprawach organizacyjnych. 😉
        Przez pewien czas mój blog będzie ” odpoczywał” , tzn będzie prywatny. Ciebie traktuję jako fajną znajomą, więc z przyjemnością Ci daję dostęp do mnie 🙂 . A jak dostać się do mnie, zobaczysz , będzie napisane in English, połapiesz się lepiej niż ja 😉 😀

  4. 1. Mnóstwo miłych komentarzy! Poznałam kilka ciekawych osób ( wirtualnie ) i może czasem sobie myślę, że to co robię ma jakiś sens, przynajmniej dla niektórych.
    2. Jest wiele takich miejsc, ale coraz częściej myślę o domku w polskich górach, gdzieś w okolicach Bukowiny Tatrzańskiej na przykład 🙂
    3. Już coraz mniej mnie zaskakuje, ale w dalszym ciągu dziwi mnie to, jak ludzie postępują źle wobec innych myśląc, że tego nie widać.
    4. Trudne pytanie! Wielu! Waglewskiego, Kazika, kocham głos Maleńczuka, te klimaty 🙂
    5. Niczego. Nauczyłam się nie żałować swoich decyzji, bo nigdy nie wiadomo do czego nas doprowadzą. Czasem „dobre” decyzje źle się kończyły i na odwrót. Może tylko tego, że nie poszłam do szkoły fotograficznej.
    6. Kocham targi staroci, reszta nie wydaje mi się dziwna 😉
    7. Witam się z moim psem, który tylko czeka, żeby się ze mną bawić! Potem kawa w trakcie rzucania piłeczki 🙂
    8. Tak, tzn. pojechałam jako wychowawchyni na obóz bez mojego narzeczonego, teraz męża. Ale to chyba nie o takie wakacje chodzi?
    9. Dziwne! Coś po angielsku, ale mieszkam we Francji i nikt tego nie rozumie, parę osób zostawiło wiadomość z pretensjami 🙂
    10. Chanson d’amour czy jakoś tak 😀
    11. Czas niech sobie leci, tylko ja żebym nie była starsza. Chyba zostanę Wampirem! 😉

    Pozdrawiam!

    • też bym chciała mieszkać w górach… pod warunkiem, że w czasie zimy nie musiałabym się przedzierać przez wielkie zaspy snieżne..do tego przydałaby się więc jakaś praca zdalna. numer 8 – zgadza się – to się nie liczy 🙂
      Jeśli masz ochotę to kontynuj zabawę czyli wymyśl swoje 11 pytań i zadaj je innym 11 blogerom – calkiem przyjemna zabawa a do tego można poznać ciekawe blogi

      dziekuję i pozdrawiam

  5. Oj, też się w piertwszej chwili przestraszyłam, gdy przeczytałam, że jestem „wezwana do odpowiedzi”. Potem nadeszły zabiegane dni i dopiero teraz postaram się zebrać całą moją odwagę …
    Oto moje odpowiedzi:
    1. Spotkałam sympatycznych ludzi – przede wszystkim Ciebie
    2. Mieszkam w miejscu, które lubię – jest to mała miejscowość położona wśród lasów. Gbdybym MUSIAŁA się wyprowadzić, to tylko do małego miasteczka w Irlandii lub Toskanii.
    3. Wbrew ogólnym narzekaniom, że ludzkość staje się coraz gorsza, spotykam wiele bardzo pozytywnych osób – i to cieszy. Chociaż ostatnio pewna wiadomość zwaliła mnie niemalże z nóg – zaskoczył mnie ludzki egoizm i brak odpowiedzialności …
    4. Hmm, trochę zależy od nastroju …
    5. Staram się nie żałować niczego, raczej znajdować dobre strony nawet w niewesołych i trudnych sytuacjiach.
    6. W tej materii samej trudno mi było odpowiedzieć, więc spytałam męża i odpowiedział : „Masz małe dziwactwo – lubisz wypijać z talerzyka po pomidorach pozostały tam po nich sok”
    Dzieci wolę nie pytać 😉
    7. Jeśli poranek jest szary to najchętniej te oczy znowu zamykam, choć na moment …
    8. Tak – wiele lat temu, dwa tygodnie w Paryżu.
    9. Nie mam automatycznej sekretarki.
    10. Ta Dorotka, ta malutka …
    11. Hmm, po co zatrzymywać czas, przecież przyszłość może przynieść coś wspaniałego.

    Pozdrawiam

    • Bardzo mi miło, że zechciałaś odpowiedzieć na pytania i do tego uważasz mnie za sympatyczną osobę 😉
      Jako jedyna z zapytanych osób mieszkasz w takim właśnie miejscu o którym wszyscy marzą 🙂
      PS. Taki sok z pomidorów co to sam powolutku wycieknie to pyszny jest 🙂

  6. Ciekawy wpis, ciekawe pytania i ciekawe odpowiedzi… Nie wiedziałem, że czytanie bloga może aż tak wciągnąć w nocy, podczas gdy rano trzeba wstać 😉 A mnie nikt o nic nie pyta! 😛

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s