Sarny …tfu!!!!… Daniele w Phoenix Park

Przyznaję się, że dość długo nie doceniałam tego jednego z największych parków miejskich Europy . Bo co to za park, myślałam sobie, skoro samochody po nim jeżdżą. Co to za park, dodawałam, gdzie drzewa są gdzie nigdzie. Od czasu gdy kilka miesięcy temu zamieszkałam w sąsiedztwie parku, bywam w nim częściej i doceniam go coraz bardziej. Lubię Phoenix Park. Na dodatek  kryje on tyle ciekawych miejsc, o których kiedyś nie miałam pojęcia. Może kiedyś się zbiorę i je krótko państwu przedstawię (sporo ich, sporo). Dziś, tylko chciałam tym z państwa, którzy nie znacie parku, przedstawić jego „rdzennych mieszkańców”

Zawsze całym stadem się przemieszczają i można je spotkać w różnych częściach parku. Nie noszę aparatu ze sobą idąc do parku bo zazwyczaj bywam tam ze względów „zdrowotnych” czyli poruszać się więc aparat nijak mi nie pasuje. Zawsze wtedy „spotkam” parę na tandemie albo rodzica z dzieckiem na starodawnym rowerze zwanym bicyklem (wiecie państwo taki z jednym kółkiem wielkim a drugim małym) albo osoby grające w polo na segwayach. W końcu raz wzięłam aparat, tak na wszelki wypadek. Pogoda co prawda nie była najlepsza, ale za to kogo spotkałam…

Phoenix Park deer

Phoenix Park deer (5) Phoenix Park deer (1) Phoenix Park deer (2) Phoenix Park deer (3) Phoenix Park deer (4)

<

Moze Cie tez zainteresowac
Barranco… Znikający świat Grudniowy Limerick

25 uwag do wpisu “Sarny …tfu!!!!… Daniele w Phoenix Park

  1. Nie tylko Ty wychodzisz na spacery. Sarny… tfu! daniele też doceniają uroki tego miejsca:)
    W moim miejskim parku też jest trochę zwierzaków, które można obejrzeć przez siatkę. Jest to niesamowita atrakcja dla dzieciaków, ale i dla dorosłych. Gdy odwiedza się takie miejsca, to docenia się ich wartość.

  2. Mieszkało takie stado w zagrodzie „po sąsiedzku”, ale pewnego dnia poooooszło w las… Kilka sztuk udało się złapać, szkoda że nie wszystkie, bo podobno mają niewielkie szanse na samodzielne przeżycie „na wolności”.

  3. Nie wiem czy jezdzisz przez park noca- to jest niesamowite:) Daniele czy jelenie czy jak im tam stoja przy poboczu i sie patrza. Dwa razywidzialam pare wybiegajacych z bramy na N4 i biegnacych w kierunku miasta chodnikiem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s