Farmleigh, Phoenix Park

Wybrałam się dwa tygodnie temu na poszukiwanie wiosny. Wiem, że u tych z państwa, którzy mieszkacie w Polsce lato w pełni ale u nas nawet i wiosna coś bardzo powolna w tym roku. Wiosnę najlepiej szukać w parku a skoro nie dawno była mowa o Phoenix Parku przy okazji wpisu o sarnach…tfu!!!…danielach to proponuję państwu małą przechadzkę po jednej z ciekawszych części parku nazwaną Farmleigh.

Posiadłość Farmleigh swego czasu była jedną z dublińskich rezydencji rodziny Guinness. Dziś należy do irlandzkiego rządu. W Farmleigh odbywają się różne imprezy, dość popularny jest też jarmark bożonarodzeniowy.  Posiadłość odkupiono od rodziny Guinness całkiem niedawno za około 30 milionów euro. Prawie drugie tyle wydano na jej odrestaurowanie łącznie z otaczającymi ogrodami. Powodem zakupu miało być przekształcenie Farmleigh na dom gościnny dla dygnitarzy przyjeżdżających z oficjalną wizytą do Irlandii. Podobno jednak niespełna sześć razy wystąpiła w tej roli. W tym roku ma jednak trochę więcej szczęścia. Jako siedziba rządu jest teraz wykorzystywany na potrzeby licznych spotkań związanych z objęciem przez Irlandię prezydentury Unii Europejskiej. Dlatego też dom Farmleigh jest zamknięty dla zwiedzających. Oczywiście pobliskie ogrody są czynne, a ja spacerując wokół posiadłości, wychodząc zza zakrętu natknęłam się na dużą grupę dyplomatów, którzy się chyba zgubili. Chwilę mierzyliśmy się wzrokiem po czym ktoś po nich przyszedł i wszyscy karnie ruszyli w drugą stronę. Nie widziałam żadnej bandy ochroniarzy wokół nich (to tak na marginesie).

Na szczęście stojący opodal stawu domek kafejka jest czynny. Dają tam takie mega wielkie porcje carrot cake, tylko za dużo słodkiej masy…

Farmleigh to nie tylko dom i ogrody to też konie i krowy pasące się na otaczających pastwiskach (wśród nich podobno cenna rasa krów Kerry (czy to te same co krowy dające masło Kerrygold?)

Więcej na temat Farmleigh dowiecie się państwo tutaj.

Poniżej dom Farmleigh

P1100245 P1100271 P1100313

tereny wokół domu

P1100255 P1100302 P1100257 P1100322 P1100303 P1100253 P1100248 P1100246

Walled Garden

P1100311 P1100293 P1100278 P1100274

oraz wisienka na torcie czyli….Sunken Garden

P1100345 P1100339 P1100337 P1100335 P1100347

31 uwag do wpisu “Farmleigh, Phoenix Park

  1. …widać Kasiu, znalazłaś wiosnę;-))) Piękne to miejsce, rozkwiecone i eleganckie a jeszcze z…dyplomatami na wolności ;-)))
    U nas (Wrocław) było już…za ciepło! ;-)…Do czasu gdy zakwitły magnolie, jabłonie i nareszcie…bzy…można to ewentualnie zrozumieć i wytrzymać aby sie piękno narodziło…Ale już wystarczy tago ciepełka…teraz jest akuracik…20-23 stopnie i jeśli chodzi o mnie…mogłoby tak zostać całe lato;-) Za to też lubię kraine, w której mieszkasz Kasiu, temperaturki latem i zima idealne do…pracy, odpoczynku, podróżowania…
    [ Chociaż na wyprawie irlandzkiej…podmarzłam;-) mimo,że mielismy cały czas słońce i lazur ( oprócz pierwszego dnia) to rzeczywiście temperatur wiosennych nie było a grzejniki w b&b pracowały pełną parą;-)no, ale to też specyfika wycieczki…w ciągłym ruchu i ciągle…na polu;-)))] Powoli porządkuję zdjęcia i będę je zamieszczać na blogu i picasie, zapraszam;-) Szkoda,że się nie spotkałyśmy…ale ja wrócę niedługo…nie ma bata;-)))

    • w sumie ta temperatura nasza nie zawsze jest dobra do podróżowania…zależy jak bardzo wieje lub pada. Fakt, że gdy jest sucho o wiatr nie dmucha jak szalony to pogoda jest super na podróże i ciągły pobyt na dworze. A zdjęcia Twoje bardzo chętnie wszystkie zobaczę. I cieszę się, że niedługo wrócisz. 🙂

  2. Piękna okolica, piękne zdjęcia Kasiu:)
    A co do wiosny w Polsce: fakt, było niedawno lato, 28 st., ale szybko wróciło wszystko do normy i jest już prawdziwa , kwitnąca wiosna 🙂

  3. Apropo tego lata to już dawno nieaktualne 😦 niestety.. od 3 dni jest zimno i cały czas pada 😦 przynajmniej na południu..
    Ładne miejsce!

    Pozdrawiam 🙂

  4. Tak, zawsze wczesną wiosną (choć w tym roku mocno spóźnioną) warto znaleźć perełki do pospacerowania. Rozmawiałem ostatnio z pewną panią z branży turystycznej o pewnej ułomności polskich biur podróży (z nazwy turystycznych). Większość oferuje gotowce czyli przykładowo dwa tygodnie na Rodos i nie ma pomysłu na Polskę. Owszem, jest pewna klasyka gatunku w stylu: Kraków-Wieliczka-Oświęcim i wszelakie pielgrzymki, ale niewiele więcej.
    Staraliśmy się podejść do tematu kreatywnie, pomyśleć o atrakcyjnych wczasach dla Polaka w Polsce. Już kilka pierwszych scenariuszy uzmysłowiło nam jednak skalę problemu. Ceny. Jakby nie patrzeć dwa tygodnie na Rodos z gwarancją pogody i opcją all inclusive wychodzą taniej…. lub niewiele drożej. Idąc tym tropem powiem: Farmleigh, Phoenix Park – a czemu nie?

  5. piekne miejsce, piekna zdjecia! U nas pogoda zmienna, choc oczywiscie jest cieplo.. Zwykle w maju bylo juz lato, teraz ewidentnie wiosna 😉 ale jest dobrze, jak jest.. Po kazdym Twoim poscie, marzy mi sie wyjazd 😉

  6. Tak takie kafejki to zawsze cenne są i lubimy.. ciasto marchewkowe też (i tak, za dużo lukru).
    Cieszę się, że wpadłaś na mnie i doprowadziłaś mnie do siebie; takie blogi jak Twój (chyba można je nazwać ‚krajoznawczymi’) są moimi ulubionymi. Po pierwsze, wiesz, co mówisz, i mówisz ciekawie, a po drugie pomagasz dźwigać w górę moja wiarę w to, że nie cała emigracja spędza weekendy przez dekoderem polsatu 😉 Będę zaglądać. Dobra robota.

    • z dekoderom polsatu ciężka sprawa bo ja nawet telewizora nie mam 😉
      Ja też się cieszę, że Cię „znalazłam” – (robi się słodko jak lukier w marchewkowym) 🙂
      Przybliżasz mi Walię a do tego piszesz po irlandzku 🙂 czyli good craic 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s