Tam gdzie straszy czyli Loftus Hall i jak mnie straszyło w Tintern Abbey

Ludzie lubią się bać. Podobno. Osobiście nie lubię się bać. Dobry thirller obejrzę lub przeczytam. Horrorów nie znoszę. Wszelkich zombie, wampirów, duchów nie trawię. Nie lubię, boję się, nie chcę.

Jadąc z miejscowości Slade po wyprawie na Hook Head, zobaczyłam przy drodze ciekawie ale i trochę strasznie wyglądający budynek. Kierunkowskaz z napisem „Loftus Hall” wyjaśnił wszystko. To najbardziej nawiedzony dom w Irlandii, ulubione miejsce Szatana.

Loftus Hall (1) Loftus Hall (2) Loftus Hall (3)

Podjechałam na parking aby zostać poinformowana przez panią na recepcji, że tak w domu bardzo straszy. I że jest w szczególności jeden taki pokój, w którym jest bardzo zimno, wszyscy odwiedzający jak tam wchodzą to czują, że coś jest nie tak. I że jak ta pani ostatnio weszła tam z jakąś wycieczką, to poczuła jakiś dotyk na szyi. I na tyle wystarczy. Ja nie lubię duchów ani takich opowieści i postanowiłam się stamtąd ewakuować… Nie tak szybko okazało się, najpierw musiałam zapłacić za wjazd na posesję. Wszystkich rozczarowanych, że nie było opowieści o Loftus Hall odsyłam do filmiku poniżej

Podróżowaliśmy dalej i drogą niemalże leśną dojechaliśmy do Tintern Abbey (tej w Irlandii nie tej w Walii). W miejscu gdzie droga zrobiła się naprawdę leśna, zostawiliśmy samochód i przeszliśmy się kawałek aby nagle w lesie odkryć takie cudo.

Tintern Abbey (17)

 

Opactwo cystersów założone zostało około 1200 roku przez hrabiego Williama Marshalla. Podróżował on do Irlandii z Walii i obawiając się katostrofy morskiej swego statku, przysiągł, że założy zakon w miejscu, w którym bezpiecznie dopłynie do brzegu. Słowa dotrzymał, a zakon szybko zapełniał się zakonnikami z walijskiego zakonu Tintern. Przez ostatnie cztery wieki budynek opactwa był zamieszkały przez rodzinę Colclough by w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku przejść pod opiekę skarbu państwa.

Tintern Abbey (13) Tintern Abbey (6) Tintern Abbey (3) Tintern Abbey (2) Tintern Abbey (1)

Niestety nie udało mi się zwiedzić opactwa, gdyż byłam poza sezonem (który trwa od połowy maja do końca września). Obeszłam je jednak wokoło i podeszłam do mostu położonego nieopodal.

Tintern Abbey (4) Tintern Abbey (5)

Przy moście odkryłam ścieszkę wiodącą do ruin starego kościoła i cmentarza. I co zobaczyłam nagle w konarach drzewa???? Loftus Hall od razu przyszedł mi na myśl oraz ciarki na plecach 🙂

Tintern Abbey (7) Tintern Abbey (8)

No dobra, nie ma co panikować pomyślałam sobie. Przecież droga prowadzi do cmentarza to i miejsce tejże „rzeźby” jak najbardziej uzasadnione.

Tintern Abbey (11) Tintern Abbey (10) Tintern Abbey (9)

Tutejszy zakon cysterski był raczej zamkniętym zakonem a zarazem samowystarczalnym. Starali się polegać na swoich umiejętnościach i wiedzy, bez zbędnej pomocy „z zewnątrz”. Ziemie, które dostali były dość rozległe, i niektóre oddalone nawet o 35 km. Ponieważ chcieli sami wszystkiego doglądać, grupki cystersów opuszczały zakon na początku tygodnia aby wędrować w różne zakątki posiadłości, tam wykonać potrzebne prace i wrócić do zakonu pod koniec tygodnia. Dziś wokół zakonu jest kilka tras, którymi można się przejść…może niemalże śladami mnichów? Obeszłam cmentarz, przeszłam mostkiem na drugą stronę i postanowiłam wracać w kierunku samochodu drugą stroną rzeki myśląc, że chociaż malutki kawałek którejś z tras przejdę w ten sposób.

Tintern Abbey (15)

Na co się natknęłam, krótko po wejściu do lasu? Trochę za wiele tego, co nie? Loftus Hall chodzi za mną. Tym razem to prawie, że włosy na rękach dęba mi stanęły…tyle, że ich nie mam. 🙂

Tintern Abbey (16)

I nie mówcie, że każdy mógł się na nie natknąć. M. obydwu rzeźb nie zauważył.

 

31 uwag do wpisu “Tam gdzie straszy czyli Loftus Hall i jak mnie straszyło w Tintern Abbey

  1. Z przyjemnością zobaczyłbym Ciebie i Twoje reakcje w tym najzimniejszym pokoju. Sam uwielbiam takie miejsca, bo zawsze rozczarowuje mnie brak oddziaływania ciemnych sił. Jestem chyba impregnowany na takie „przyjemności”:-)

  2. To jest jednak sztuka kiedy dęba stają włosy na rękach (zwłaszcza kiedy ich nie ma)… klimatyczne zdjęcia jak i sama historia… film choć stary dopełnia aury mistycyzmu… PS. ciekawość silniejsza od strachu 🙂

  3. Też nie lubię się bać i nie czytam horrorów. Na samą myśl ciarki mi po plecach przechodzą. Pewnie też bym się nie zdecydowała na zwiedzanie Loftus Hall. Za to rzeźby piękne i na pewno mają interesującą historię. Ciekawam kto i dlaczego je tam umieścił.

  4. Opactwo wygląda ciekawie i zachęcająco pomimo strasznych rzeźb na drzewach, natomiast Loftus Hall prawdopodobnie ominęłabym szerokim łukiem. Swoją drogą, sądząc ze zdjęć pogoda potęgowała nastrój lekkiej grozy 🙂

  5. To walijskie też ładne, ale po prawdzie przy tym walijskim żadnych diabelskich sił nie zauważyłam, nie licząc cen w kefei obok, więc bardzo chętnie bym się przyjrzała temu Twojemu 🙂

    • dziekuje za polecenie ale pas bo miedzy mna i wampirkami chemii nie ma (przynajmniej z mojej strony) 🙂 Moge natomiast polecic angielski serial (skoro juz o ogladaniu mowa) Top Boy. Taki jakby odpowiednik naszego Love/Hate tyle ze zdjeciami bardziej poetyckimi oraz bardziej naturalistyczny. Wlasnie skonczylam drugi sezon (kazdy po 4 odcinki) i rozwalily mnie one niezle. Nie wiem czy beda krecic sezon 3. Do obejzrenia na Netflixie (moze na jutjubie tez, nie wiem)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s