16 rzeczy których nie wiedzialiście o irlandzkich domach

May your home always be too small to hold all of your friends

Irlandzki rynek mieszkaniowy to przede wszystkim domy, stanowią one aż 90% budynków mieszkalnych. Najwięcej jest domów typu bliźniak, czyli tzw. semi-detached (57%). Ponieważ, zajmują one więcej miejsca niż wysoki blok mieszczący wiele rodzin, irlandzkie miasta wizualnie i przestrzennie mogą się wydawać o wiele większe, niż są w rzeczywistości. 

Widziałam setki mieszkań i domów dublińskich, Czy to szukając coś dla siebie czy pomagając przyjaciołom lub znajomym w pracy. Były takie miesiące, że zastanawiałam się czy to już kwalifikuje się pod definicję hobby, bo nic innego nie robiłam w wolnym czasie. Jeśli nie szłam z przyjaciółmi oglądać ich mieszkania lub domy, to musiałam je analizować na zdjęciach, mapie, otoczeniu itp. Irlandzki rynek nieruchomości, zarówno do wynajmu jak i kupienia, jest specyficzny. Lubiłam to jednak robić, o ile nie chodziło o mnie, bo wtedy było to zbyt frustrujące. Najbardziej lubiłam oglądać mieszkania i domy z moją przyjaciółką M. Dzięki swojemu humorowi, każde spotkanie przekuwała w kabaret, a gdy agent mawiał, że nieruchomość jest w tak dobrym stanie, że można od razu się do niej wprowadzać czyli walk-in condition, M. jeśli miała inne zdanie na temat stanu mieszkania, pytała mnie z przekąsem: walk-in or walk-out? W końcu M. kupiła mieszkanie, urządzała je tak skrupulatnie, że wybór samych mebli na balkon przysporzył wszystkim jej przyjaciołom sporo siwych włosów. Na koniec była huczna parapetówa. Na szczęście rok później M. zaczyna przebąkiwać, że chce teraz jednak kupić dom, więc zabawa zacznie się na nowo. W między czasie, cały czas ktoś z przyjaciół lub znajomych chce kupić lub wynająć i nie jest się w stanie ten temat ignorować.

Po tej prywatnej anegdocie, wracam jednak do tematu. Wolno stojące domy położone poza miastem są różnorodne. Natomiast w miastach, w obrębie jednej dzielnicy można zobaczyć kilka rodzajów domów, budowanych w tym samym okresie lub przez tych samych deweloperów. Jednak wszystkie domy w mieście, mają kilka cech wspólnych, o których przeczytacie poniżej. Oczywiście, część z nich dotyczy też domów na wsiach. Podejrzewam, że jeśli nie mieszkacie w Irlandii, to kilka rzeczy może Was zaskoczyć. 


Rury kanalizacyjne na zewnątrz domów

Tak moi drodzy, tak się do tego przyzwyczaiłam, że już o tym nawet nie myślę.. dopóki nie odwiedzą mnie goście z Polski i nie usiądą w ogrodzie. Zaintryguje ich hałas wody, która leci w rurach, bo właśnie mam włączoną pralkę, zmywarkę lub ktoś korzysta z toalety / bierze prysznic. I wtedy ci goście zaczynają chodzić wokół domu i przyglądać się wszystkim rurom a ich ciekawość jest niemal dziecięca- zadają wiele pytań i śmieją się z odpowiedzi. Rury kanalizacyjne na zewnątrz budynku? Czemu nie? Tańsze i łatwiejsze do zrobienia. A zim mroźnych i srogich w Irlandii nie ma. Czy to komuś przeszkadza, że szpeci? Witamy w Irlandii.

condensate_1_cropped


Hot Press czyli bojler z ciepłą wodą

Taki bojler w irlandzkim domu oraz w niektórych mieszkaniach ma swój osobny pokoik. Z zewnątrz wygląda jak kolejne pomieszczenie, gdyż drzwi, za którymi się znajduje, są takie same jak wszystkie pozostałe. Natomiast gdy otworzycie te drzwi, zobaczycie pokaźnych rozmiarów bojler z niezmierzoną ilością rurek. Nad bojlerem lub po jego bokach, zazwyczaj znajdują się drewniane półki, na których każda szanująca się irlandzka mama, trzyma ręczniki oraz pościel. Irlandzkie panie domu, bojler ten opatulały swego czasu praniem, aby szybciej wyschło. (zazwyczaj bojler jest mniejszy o połowę od tego na zdjęciu, ale tylko takie zdjęcie udało mi się znaleźć  jako poglądowe na temat i pokazujące dokładnie, o co chodzi)

002


Okna otwierane na zewnątrz

Gdy jeszcze mieszkałam w Polsce, zdarzyło mi się pewne zlecenie na tłumaczenie spotkania dwóch firm – polskiej i angielskiej. Polska firma produkowała okna, a angielska dostała swój pierwszy w życiu kontrakt na zbudowanie dużej ilości domów u siebie i szukała producenta okien. Rozmowy szły miło i sympatycznie, dopóki odbywały się przy stole. Gdy poszliśmy na halę produkcyjną i Anglicy zaczęli wypytywać o różne detale techniczne, okazało się, że nasze polskie okna, nie mogłyby w swej oryginalnej postaci być sprzedawane do Anglii. Powodem było to, że są otwierane do wewnątrz a nie tak jak na Wyspach, na zewnątrz. Mnie osobiście odpowiada angielskie i irlandzkie rozwiązanie, ale wiem, że są osoby, które to irytuje.

casement-window-open-out


Dwa krany

Wśród Polonii irlandzkiej jak i tej mieszkającej na sąsiedniej większej wyspie, krążą  różne mniej lub bardziej spiskowe teorie tłumaczące zjawisko występowania dwóch osobnych kranów przy umywalce. Niezależnie jednak od tego, która z nich jest prawdziwa, historyczne już wydawałoby się, dwa krany, nie tracą na popularności. Zobaczycie je w łazienkach nie tylko domów, ale też w niektórych hotelach czy restauracjach. Z jednego kurka leci gorąca niemal wrząca i buchająca parą woda, podczas gdy z drugiego lodowato zimna. Uwaga! Może to również dotyczyć kurków przy wannie.

bathroom

 

grifos


Wykładzina dywanowa

W irlandzkich domach wykładzina dywanowa jest wszędzie: w pokojach, przedpokojach, na schodach. Jedyne miejsce bez wykładziny to kuchnia. Pewnie część z Was pomyślała, że zapomniałam o łazience. Otóż wcale nie zapomniałam, gdyż wykładzinę dywanową można znaleźć również w irlandzkiej łazience. Co prawda, zwyczaj ten odszedł już niemal całkowicie do lamusa, jeśli jednak zdarzy Wam się zobaczyć wykładzinę dywanową w łazience, pamiętajcie, że ostrzegałam. Coraz częściej zdarza się, że Irlandczycy mają drewniane schody i podłogi, uważają jednak że wykładzina tłumi hałas i jest bezpieczniejsza, szczególnie jeśli mają małe dzieci. Ja mam wszystkie podłogi drewniane. Gdy po raz kolejny wpadła do mnie w odwiedziny moja dobra koleżanka ze swoim dzieckiem, mały nie wytrzymał i spytał: when are you going to have carpets? / kiedy zamierzasz położyć wykładzinę dywanową? Biedaczek pewnie myślał, że zamówiłam nowe i wciąż na nie czekam. 

cd65f12d974aa927452c90fb30a99a5f


Główna sypialnia z łazienką

Dom irlandzki w mieście jest zazwyczaj dwupoziomowy. Na dole znajduje się kuchnia, salon, jadalnia i toaleta a na górze wszystkie sypialnie i łazienki. Poza miastem domy bywają większe oraz jednopoziomowe. Sypialnie domów w mieście są małe, mają służyć do spania a dół domu do życia. 🙂 Wynika to z kosztów, ziemia w mieście droższa i w rękach deweloperów więc to oni budują tak, aby mieć, jak największe zyski, czyli mniejsze i ciaśniej obok siebie położone domy. Irlandczycy natomiast w żartach mówią, że pomieszczenia w domach wiejskich są większe, bo ludzie dużo czasu w nich spędzają. Natomiast osoby mieszkające w mieście, rzadko kiedy są w domu, więc aż tyle przestrzeni nie potrzebują.

Główna sypialnia należąca do głów rodziny jest największa i o ile dom nie jest mikroskopijny, ma swoją własną łazienkę (tzw. master bedroom and ensuite). Druga łazienka jest wtedy dostępna z korytarza dla mieszkańców innych pokoi. Tak samo jest też w mieszkaniach, zazwyczaj wystarczą dwie sypialnie w mieszkaniu, aby jedna z nich była tą główną z własną łazienką.


Pokój pudełko czyli box room

Warto dodać, że w mieście najpopularniejsze są domy z trzema sypialniami. Ta trzecia jednak to bardziej taki malutki pokoik, który można przemienić na gabinet, garderobę lub graciarnie – w zależności od potrzeb. Rodzina z dwójką lub większą ilością dzieci, pewnie będzie używać go jako  sypialnię. Mieści się w nim zazwyczaj tylko łóżko, czasem mała szafa lub biurko, nic więcej. Dlatego też nazwa tego pokoju oddaje jego wielkość – box room / pokój pudełko. 

postadsuk-com-1-small-box-room-to-let-single-room-to-share


Pralka w kuchni

Oczywiście bywają domy z pomieszczeniem gospodarczym, w których jest pralka. Czasem pralka bywa w garażu lub też w szopie na podwórku. Najczęściej jednak w irlandzkim domu i mieszkaniu, pralka znajduje się w kuchni. 

no27-rossview-kitchen

 


Wyjący prysznic

Nie przestraszcie się wyjącego prysznica w łazience. O ile jedna łazienka w domu lub mieszkaniu ma zazwyczaj prysznic podłączony bezpośrednio do rur, z których idzie ciepła woda, o tyle drugi prysznic bywa zazwyczaj elektryczny. Grzeje wodę a przy okazji mniej lub ciszej buczy. Nie dość, że wyje, to nie zadziała wam, gdy nie ma prądu. Na szczęście to się rzadko zdarza. Ciśnienie wody, też bywa w nim mniejsze niż w normalnym prysznicu. Poznacie go nie tylko po wydawanym dźwięku, ale również po skrzyneczce, która wisi na ścianie tuż przy baterii.

electric-showers


Szopy w ogródkach

Irlandzkie miasta to domy szeregowe lub bliźniaki z małymi ogródkami. A gdzie trzymać rowery, kosiarki, meble ogrodowe? Garaże są rzadkością, więc niemal każdy ogródek ma szopę tzw. barna shed. Występują one w różnych rozmiarach i zbudowane są z różnych surowców. Mogą być drewniane lub z blachy, duże lub małe, stojące w rogu ogródka lub schowane z boku domu w miejscu, gdzie jest przejście z ogródka na podjazd przed domem.

barna-shed_l


Domek dla babci / Granny’s Flat

W niektórych domach zobaczycie przybudówkę z boku domku lub też mały domek zbudowany w ogródku. To gdzie on będzie, zależne jest od wielkości miejsca w ogródku. Domek ten ma zazwyczaj malutki pokoik z mini kuchnią i łazienką. Tak jak nazwa wskazuje, jest to domek dla babci, która nie może lub nie chce już mieszkać sama oraz nie chce być w domu opieki. Domy, które miały dobudowany garaż z boku, często zamieniają ten garaż też w takie malutkie osobne mieszkanko z niezależnym wejściem. Jeżeli rodzina ma taki domek, ale nie ma babci, tylko au pair, to tam ją usadowi. Bywa też, że to mieszkanko jest wynajmowane, szczególnie jeśli znajduje się z boku domu.

back-garden_l2015-10-02_lif_13286734_i1

.


Dobudówki / Zagospodarowane strychy

Skoro każdy metr kwadratowy w Dublinie jest niemal na wagę złota, irlandzkie rodziny po kupnie domu, którego wielkość może nie jest wymarzona, powiększają go jak tylko można. Jeśli rozbudowa domu nie przekracza 40 metrów kwadratowych, można do niej przystąpić bez staranie się o pozwolenie od lokalnych władz.  I tak oto domy pęcznieją na boki lub tyły. Jeśli dom ma duży ogród, rozbudowuje się go do tyłu, zwiększając kuchnię i dodając pokój dzienny. Przyznaję, że uwielbiam te tylne rozbudowania. Irlandczycy zazwyczaj zostawiają tę ścianę całą szklaną oraz czasem też i dach. Po takich zabiegach, dom, który z zewnątrz wygląda dość niepozornie, nabiera niesamowitego czaru i piękna wewnątrz.  Jeśli dom ma wystarczająco dużo miejsca z boku, rozbudowują go poprzez dodanie jedno lub dwu poziomowej dobudówki. Domy, które mają dobudowany garaż, często zmieniają go na bawialnię dla dzieci, gabinet lub osobne małe mieszkanko.

Każdy dom ma też strych, który często jest zamieniany na dodatkowe pomieszczenie czyli robi się tzw. attic conversion. Są malutkie stryszki, w których wyjdzie mini pokoik ze schowkami po skosach jak i na tyle duży, że robi się w nim dodatkową sypialnię z łazienką. Pamiętajcie, że przed adaptacją, te strychy zazwyczaj są normalnie niedostępne – wiemy że są, ale nie chodzimy na nie. Prowadzi bowiem do nich klapodziura w suficie, która jest zamknięta. Potrzebna jest drabina, aby móc się wspiąć do tej klapy i na strych. Gdy przychodzi wyspecjalizowana ekipa zajmująca się adaptacją strychów, dodaje schody, popracuje około tygodnia i rach-ciach, nagle w domu przybył dodatkowy pokój. 

loftbefore-485x190

untitled-design-362


Sunroom / Conservatory

Oprócz zwykłej przybudówki, w domach irlandzkich często zobaczycie tzw. sunroom lub conservatory.

Sunroom – to przybudówka z dużą ilością okien. Conservatory – to przybudówka, która ma dużą ilość okien i szklany dach.

Domy wolnostojące na obszarach wiejskich, niemal zawsze mają sunroom, zaprojektowany od samego początku jako część domu.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

timthumb

,


Ogródki

Pomyślicie, że skoro Irlandczycy tak bardzo lubią mieszkać w domach to, co z ogródkami? Ogródki w miastach raczej nie są duże, niektóre tak naprawdę są niemal mikroskopijne. Irlandczycy czasem je całkowicie pokrywają kostką lub też zostawiają tylko część zakrytą brukiem albo drewnianym patio tzw. decking, aby tam ustawić meble ogrodowe. Jeśli zobaczycie, że ta część na meble ogrodowe nie jest przy wyjściu z domu do ogródka tylko na jego końcu lub w kącie, wiecie od razu gdzie jest słońce popołudniami. Tam Irlandczyk może z niego korzystać po pracy. Mimo że ogródki są małe, Irlandczycy w większości, lubią je ładnie zagospodarować.

4d08d1c26047ab96985274ff9f4fa115

8139351_orig


Rolety ściągnięte do 3/4 okna

Gdy Dublińczyk ma rolety w domu i wyjeżdża na jakiś czas, daje o tym wszem i wobec znać. Jak to robi? Proste, wystarczy rolety ściągnąć do 3/4 okna. Rolety są ważnym narzędziem dialogu z sąsiadami. Wiemy jak często ktoś wyjeżdża na wakacje. Wiemy kto pochodzi spoza Dublina –  gdy znika co jakiś czas na weekend znaczy, że jedzie odwiedzić rodziców. Rolety nie tylko jednak mówią o naszej kondycji finansowej czy miejscu pochodzenia, ale też ogólnie budują reputację. Rano należy je czym prędzej odsłonić, również w weekend, żeby sąsiedzi nie myśleli, że jesteśmy leniuchy, którzy śpią do południa. Ponadto, jeśli zaciągniemy rolety w dół w ciągu dnia, narazimy się na  dywagacje sąsiedzkie w stylu: co oni takiego ukrywają?

 


Wąż na przeciągi / Draft stopper

Moją ulubioną rzecz zostawiłam na koniec. Widzieliście gdzieś w sklepach niby poduszki tylko bardzo długie i cienkie? Dajemy je pod drzwi wejściowe, aby nam wiatr nie hulał. Irlandczycy żartobliwie mówią na nie snake. Bywają w różnych kolorach i czasem zabawnych kształtach, a ja co roku, gdy przychodzi pora zimna i wiatrów, z rozrzewnieniem wyciągam  ze schowka, swojego zatrzymywacza przeciągów.

99492

ef39303308a4d33ab44eaa0f659a4ced

Przyznaję, że przygotowując tę listę dla Was, zaczęłam od 6 rzeczy. W trakcie pisania urosła do trzynastu  szesnastu. Jeśli coś jeszcze dodalibyście do niej, proszę napiszcie. Może razem stworzymy drugą podobną wyliczankę?

45 uwag do wpisu “16 rzeczy których nie wiedzialiście o irlandzkich domach

  1. To moje propozycje na kolejny cykl: back boiler, kosze wystawiane przez dom w środkowych domach (w szeregowcach), włącznik kuchenki na ścianie i gniazdka z przełącznikami (i ich brak w łazienkach).
    Ja mam słabość do starych domów w centrum miasta, bardzo lubię je oglądać, bo zawsze mnie czymś zaskakują.

    • jak mogłam o tym wszystkim nie wspomnieć! Bardzo dziękuję 🙂 Ja uwielbiam ich małe chatki (cottages) w miastach. Z zewnątrz wyglądają na mikroskopijne a wewnątrz zaskakują przestrzenią i pomysłowością – często zresztą jej zasługą są tylne dobudówki.

      • W ogóle stare domy w mieście są bardzo wąskie od frontu, a potem okazuje się, że wchodzisz do pokoju, z niego do ślepej jadalni, dalej ślepa kuchnia, za nią sypialnia, a za sypialnią łazienka z oknem na drugą stronę. Kiedyś płacono podatek od szerokości fasady i dlatego tak dziwacznie budowano.
        Chatki też są fajne i farm house’y z tą całą tradycyjną zabudową wokół.

        • akurat te bardzo wąskie domy w Dublinie budowano w dzielnicach robotniczych, tak jak mówisz z powodów finansowych. Dziś, dzielnice te nadal są niezbyt ciekawe i tych domów wewnątrz na żywo nie widziałam. Stare domy dublińskie, budowane w droższych dzielnicach są odpowiednio szersze. Im szersze (mimo starości) tym droższa dzielnica. Ot, kolejna ciekawostka. Mam przyjaciółkę, która jak Ty lubuje się w starych farmach. Gdy jadę z nią czasem w jej rodzinne strony pomiędzy Cavan, Longford i Leitrim, zabiera mnie na przejażdzki aby pokazać różne takie miejsca. Marzy, że kiedyś sobie jedno z nich kupi i zrobi tam jakiś ośrodek wypoczynkowy ze stadniną, lepieniem garnków itp. Jedno miejsce o mało zresztą nie kupiła – też musieliśmy jechać ekipą zobaczyć je aby następnie wybić z głowy. Miejsce było w fatalnym stanie, ale potencjał miało. A dziewczyna była wtedy w trakcie robienia MBA i długach z tego powodu. Dziś MBA skończyła, z długów wyszła i…wyemigrowała do Londynu 🙂 Może kiedyś jeszcze marzenia spełni.

          • No tak, Dublin to Dublin. W Sligo takie domy stoją w samym centrum, bo tu nie było nigdy żadnego planu rozwoju miasta. Ktoś stawiał dom, to przyklejał go do ostatniego istniejącego, tak jak ukształtowanie terenu pozwalało i już. Dlatego te uliczki są takie kręte.
            Twojej koleżance życzę spełnienia marzeń, jak już ją zmęczy Londyn 🙂

  2. Uwielbiam te irlandzkie conservatories, tak przyjemnie się w nich siedzi i pije herbatkę, gdy na zewnątrz hula wiatr i deszcz, a jeszcze fajniej, gdy jest pogodnie i można otworzyć drzwi 🙂 Moja teściowa też ma taki boiler room, który jednak woli nazywać „airing cupboard” 😉 A dwa krany to spuścizna po Brytyjczykach. Gdy w XIX wieku zaczęto doprowadzać do domów bieżącą wodę, była ona tylko zimna, więc był jeden kran. Później, gdy technika trochę poszła do przodu, podłączano też wodę ciepłą, ale z innego zbiornika, który niekoniecznie był tak czysty, jak ten z wodą zimną, bo cały proces ogrzewania był wtedy niedopracowany i nie zawsze działała, więc mniej się o ten zbiornik dbało. Tak więc tylko woda z tego zimnego kranu nadawała się do picia czy gotowania. Kwestie konstrukcji, ciśnienia itd. nie pozwalały wtedy na to, żeby te dwa źródła wody się mieszały. Zabawne, że to się ostało aż do naszych czasów 😀

    • skąd pochodzi Twoja teściowa lub jej rodzice jeśli mogę spytać? Airing cupboard z tego co się orientuję, używa się raczej w Anglii, w Irlandii to zawsze jest hot press. Dziś ciepłą wodę, każdy sobie sam grzeje więc można byłoby teoretycznie używać już jednego kranu, ale jak widać przyzwyczajenie czy tradycja są silniejsze 🙂

    • O, to wytłumaczenie dla dwóch kranów ma sens. Dziś też jest tak, że zimna woda w kranie jest prosto z kanalizacji, a woda do bojlera (i do spłuczek) płynie przez water tank umieszczony na poddaszu. W poprzednim domu ten diabelny zbiornik był umieszczony nad główną sypialnią – jak w nocy ktoś poszedł do toalety, to napełnianie się spłuczki trwało chwilę, ale do tego chrzanionego tanku kapało chyba ze 30 minut i dudniło nam nad głową! Teraz mieszkam w nowym domu, też jest water tank, ale dobrze otulony, że go nie słychać, a krany mam wszędzie pojedyncze 😀
      Jeszcze z ciekawostek – gdy wymieniałam pralkę w poprzednim domu, okazało się, że stara była podłączona do dwóch rur – do tej z zimną wodą i do rury z wodą z bojlera. Boże, ile myśmy się nakłócili o to, kto wypuszcza całą ciepłą wodę z bojlera, a przez cały ten czas zużywała ją pralka!

      • water tanki idą też na listę 🙂 „Uwielbiam” takie niespodzianki. Ja mam bardzo ciekawe historie z przełączaniem grzania tylko wody lub grzejniki i wody 🙂 I piec gazowy miałam kiedyś w salonie, w bardzo zgrabnej komodzie 🙂 Będzie o czym pisać.

        • Oj będzie – nie zapomnij o dziurach w ścianie, czyli wentylacji 🙂 Właśnie mi się przypomniały, bo w tym domu już ich nie ma. O, i jeszcze te śmieszne wejścia na poddasze – przez mały otwór w suficie lub przy podłodze, jeśli poddasze jest użytkowe. I umywalki w sypialniach, ale to już właściwie przeżytek.
          Czekam na ciąg dalszy 😀

  3. Gdzie można kupić takiego „draft stoppera” w IE? Przydałby mi się 😉
    PS. chyba warto dodać coś o wszędobylskich kominkach w mieszkaniach

  4. Zbiorniki na kerosene na ogrodzie, „piekne” czarne kratki wpuszczone w szyby. „szparki” na listy w prawie kazdych drzwiach. W wynajmowanych domach gmniazdko modemu prawie zawsze w kuchni lub przedpokoju.
    Brak firanek w oknach (podobno zwyczaj ten zanika lub zanikl w duzych miastach- nie wiem, ja nadal nie mam w living roomie)

  5. Kiedy po raz pierwszy byłam u kuzynki na wyspach, pół dnia zastanawiałam się, gdzie podziało się pranie (uprane oczywiście w pralce znajdującej się w kuchni), skoro za oknem pada deszcz, a w domu nie ma nigdzie rozłożonej suszarki. Elektryczna suszarka stała w garażu, który był przechowalnią rzeczy wielu… Bardzo spodobały mi się natomiast „włączniki kontaktów” często podpisane nazwą urządzenia, które jest wpięte do gniazdka. Czy w Irlandii też są tak popularne?

    • z elektrycznymi suszarkami w garażu nie spotkałam się, ale za to częste są pralki z suszarką. Natomiast przełączniki na kontaktach są też popularne, ale raczej nie podpisywane. Dużo rzeczy z Anglii zostało przyniesione i zaimplementowane w Irlandii więc cech wspólnych sporo. Zasadnicza różnica jest jednak w charakterze obydwu narodów 🙂

  6. Sporo jest podobnie w Holandii. Pralka w kuchni to i tutaj zupełna norma. Okna czasem się otwierają do wewnątrz, czasem do zewnątrz, a czasem są podnoszone. Rolety i tutaj to norma, głównie dlatego, że domy w mieście są na poziomie chodnika i przechodnie zaglądają Ci w talerz. Poza tym firanki to rzadkość, najczęściej mają je przyjezdni. Często też naklejane są matowe naklejki na szyby, żeby wpadało światło, ale nie dało się zajrzeć od ulicy.
    Główna sypialnia z łazienką to świetny pomysł, zawsze mi się to podobało w brytyjskich domach. 🙂

      • Wiesz, że chyba nie. Trochę to mieszkanie na poziomie ulicy, że każdy przechodzień może Ci zajrzeć do domu. Ale to raczej cieszy, bo ja lubię podglądać jak inni sobie żyją. 😄 Brak firanek to dla mnie zupełna norma. W Polsce też nie miałam.

  7. Bardzo lubię czytać o takich codziennych ciekawostkach 🙂
    Okazuje się, że mam „irlandzką” kuchnię, bo stoi w niej pralka! 😀

    Świetnym pomysłem jest przybudówka dla babci, która potrzebuje opieki, ale też prywatności i poczucia samodzielności.

  8. Mam boiler room czyli hot press 🙂 jest tak duzy ze jest tam tez pralka I ogolnie duzo miejsca na rozne polki i poleczki. Zmienialam lokum chyba 10 razy zanim kupilam mieszkanie, ale nigdy nie mialam tych oslawionych dwoch kranow. Wykladzina wszedzie – tez rzadko widze, tylko na schodach na pietro. Ja w ogole jestem malo spostrzegawcza bo nigdy nie zauwazylam ze tu okna sie inaczej otwieraja;) co tu uwielbiam to ilosc lazienek bo ja MUSZE miec osobna lazienke z wc, mam teraz dwa podwojne pokoje I dwie lazienki, co moim polskim znajomym sie wydaje bardzo dziwne, bo po co marnowac powierzchnie w malym mieszkaniu dla Max 2 osob na dodatkowa lazienke…

  9. Rzeczywiscie w zimie nie ma zwyczaju ogrzewania przez caly dzien, zazwyczaj kaloryfery sa wlaczane tylko wieczorem i wylaczane przed pojsciem spac; ja oczywiscie sie wylamuje i mam ustawiony termostat na okolo 20st, chyba, ze wychodze na kilka godzin, ale, fakt, bywa, ze idziesz kogos odwiedzic i musisz siedziec w kurtce!!!
    Takim wloskim MUST jest bidet w lazienkach, Wlosi podsmiewaja sie z reszty swiata, a szczegolnie z Francuzow i Anglikow nazywajac ich brudasami (tak, jakby nie mozna bylo sie nawet dokladniej umyc pod prysznicem!). Lazienki sa zawsze z oknami, nie spotkalam jeszcze „slepej” lazienki. Chyba zainspirowalas mnie do napisania na ten temat 🙂

  10. KAPCIE
    Czy jak zapraszacie znajomych, to prosicie ich o założenie kapci. Irlandczykom obce jest posiadanie kapci dla gości.
    Byłem raz na imprezie domowej gdzie pani domu każdemu nachalnie wciskała kapcie, o ile Polacy z pokorą zakładali kapcie na nogi to Irlandczycy byli wstrząśnięci. Panowie w garniturach i bamboszkach
    Panie suknie wieczorowe i kapcie góralskie.
    Spoglądali z zażenowaniem po sobie do trzeciego piwa potem mieli niezły ubaw.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s