Czytelnicy piszą – Malowany džbánku

Dzbaneczek widoczny na zdjęciu ma swoją bardzo specyficzną historię. Kiedy odwiedziłam pierwszy raz moich teściów w Irlandii, Mama mojego chłopaka koniecznie chciała mi coś pokazać. Wyszperała w kredensie ten właśnie dzbanuszek z Bolesławca – byłam bardzo zdziwiona obecnością polskiej ceramiki w irlandzkim domu. Okazało się że był to prezent jaki mój chłopak przywiózł swojej ukochanej cioci ze swojej pierwszej podróży do Polski, na ślub znajomych w Krakowie. Dzbaneczek był jej ulubionym do podawania popołudniowej herbatki i cieszyła się nim ponad 10 lat. Po śmierci cioci dzbanek trafił do mojej teściowej, która pieczołowicie go przechowywała. Kiedy dowiedziała się że jej syn ma dziewczynę Polkę (mnie), postanowiła podarować mi ten dzbanek, żeby niejako wrócił do domu. Jako że mieszkaliśmy wtedy jeszcze w Polsce, dzbaneczek przyleciał ze mną z Dublina do Poznania, i odtąd jest zawsze z nami. Teraz pijemy z niego popołudniową herbatę w Szwajcarii. Dzięki tej historii udało mi się też wygrać pasujące do dzbanka kubeczek i filiżankę ze spodeczkiem w konkursie samego producenta ceramiki Bolesławiec. Myślę że odrobina słynnego luck of the Irish została na dzbanku, i towarzyszy mi teraz w codziennym życiu na emigracji.
🍀❤☕
..
(autorka: Kaja Kurczewska mieszkająca w Winterthur w Szwajcarii)
unnamed-2

18 uwag do wpisu “Czytelnicy piszą – Malowany džbánku

  1. ja miałam w zeszłym roku dwie klientki z USA, tak się jakoś zgadalysmy, że po Norwegii płyną w rejs do Gdańska gdzie miały zostać dwa dni a ich głównym celem było znalezienie ceramiki Bolesławiec 😍

  2. Ja mam drugi dom koło Bolesławca. Do tej pory przyjeżdżało tam najwięcej Niemców, ale teraz zaczęli tam stacjonować żołnierze US Armii. Już widziałam reportaż, gdy zabrali ich do fabryki i lepili dzbanki.Pewnie zabiorą wyroby do ojczyzny.
    Twoja historia świadczy, że jestesmy w tym samym kręgu kulturowym.

  3. Mieszkam w USA i mam koleżankę Filipinkę, która niedawno mnie odwiedziła i przyniosła ze sobą właśnie talerz z Bolesławca. 🙂

  4. A już myślałem że kupiony w Irlandii, można czasem spotkać w sklepach z pamiątkami ,,Kilarney krystal” made in poland, jesto tylko naklejka na kartonie wiec łatwo ja odkleic co robiono jak mi wiadomo od osoby pracującej w Bunraty Castle Shop.
    A tak w ogóle to witam wszystkich piszacych i czytajacych fajny blogg.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s