Teledyski nagrane w Dublinie

Obejrzałam dwie serie irlandzkiego serialu prawniczego Striking Out. Główną rolę gra Amy Huberman, prywatnie żona byłego kapitana irlandzkiej drużyny rugby, Brian O’Driscoll. Jednak nie to przykuło moją uwagę, a to, że akcja serialu ma miejsce w Dublinie. Dublin zarówno z lotu ptaka, jak i z perspektywy pieszego, jest w tym serialu magicznie uchwycony. Mnie sprawiało wiele radości rozpoznawanie miejsc, kawiarni czy restauracji. Też tak lubicie? Jeśli tak, to mam dla Was świetną niespodziankę dzisiaj — poznajcie kilka teledysków, które zostały nakręcone w Dublinie.

W roku 1998 zespół The Spice Girls teledysk do piosenki Stop nagrał w północnej dzielnicy Stoneybatter, która obecnie kreuje się na hipsterską.

Miejsce to zostało wybrane, bo podobno przypominało typową ulicę brytyjskiej klasy robotniczej w latach 50 ubiegłego wieku i takiego właśnie tła szukały dziewczyny do swojego teledysku. Filmik przedstawia piosenkarki pukające do drzwi mieszkańców Carnew Street i tańczące na ulicy. Podobno mieszkańcy każdego domu dostali 100 funtów, za wystąpienie w teledysku. Jeśli się zastanawiacie czy rozpoznałam ulicę z teledysku, to przyznam Wam się szczerze, że nawet nie miałam pojęcia o jej istnieniu, gdyż jest to mała rezydencka uliczka, znana tylko osobom mieszkającym w pobliżu.

Myślę, że w kolejnym teledysku rozpoznacie jedną z dublińskich nadmorskich dzielnic zwaną Great South Wall. Dubliński zespół The Script nakręcił tam czarno biały teledysk do teledysku Breakeven. Miejsce łatwe jest do rozpoznania dzięki charakterystycznym kominom. Przed nagraniem teledysku, dublińskie radio FM104 ogłosiło konkurs dla słuchaczy chcących wystąpić w teledysku. Czy zespół jest znany w Polsce? W Irlandii jest dość popularny, a kuzyn mojego kolegi jest perkusistą zespołu i czasem przemyca zakulisowe opowieści.

Chyba nie zdziwicie się, że zespół U2 nagrał w swoim rodzinnym mieście sporo teledysków. Takie najłatwiejsze do rozpoznania? Teledysk do piosenki The Sweetest Thing kręcony na łatwo rozpoznawalnej dzięki swym kolorowym drzwiom i wysokim dzielnicom Fitzwilliam Place, a następnie na Upper i Lower Fitzwilliam Street, aż po Leeson Street i Holles Street.

Oczywiście to nie są jedyne teledyski nakręcone w stolicy Irlandii, wybrałam jednak dla Was te, których artyści są najbardziej znani. Pamiętajcie jednak, ża najładniejsze zdjęcia Dublina nie zobaczycie w tych teledyskach, a w serialu który wspomniałam na początku wpisu. 

 

Śladami Gry o Tron w Północnej Irlandii

Belfast nie jest miejscem, które wrzuca się na listę z napisem “do zobaczenia”. Nie cieszy się dobrą sławą lub w najlepszym wypadku jest ignorowane tak jakby nie istniało wcale. Najnowsza produkcja telewizyjna przedstawiająca miasto Belfast i dość popularna na wsypach czyli serial “The Fall” z Gillian Anderson w jednej z głównych ról, też mu się niespecjalnie przysłużył. Wszyscy pewnie jednak o tym już zapomnieli gdyż na ekrany dopiero co wszedł piąty sezon “Game of Thrones”. W Belfaście zatrzymywała się ekipa kręcąca film w między innymi na ich potrzeby powstałym Titanic Studio czyli “domem” samego Iron Throne. Chyba sympatyczniejszego rozgłosu miasto nie umiałoby sobie zapewnić? Cały kraj, który jest rzeczywiście piękny skorzystał bardzo z gry w Grze 🙂 Irlandia Północna jest jednym z kilku krajów wybranym przez producentów do kręcenia zdjęć do serialu. (jednomilionowy grant pewnie pomógł w dokonaniu wyboru oraz pomoc przy produkcji filmu wyceniona na 10 milionów). Chyba nie zastanawiacie się ani przez chwilę czy ta inwestycja się opłacała? Tylko w zeszłym roku sama wystawa “Game of Thrones” w Belfaście, wygenerowała podobno £2.9 miliona! (nie znam dokładnego rozbicia kosztów, myślę że podliczano nie tylko przychód ze sprzedaży biletu wstępu, ale wszelkie inne wydatki poniesione przez turystów łącznie z noclegami itp). Możliwości większego zarobku wydają się  olbrzymie, gdyż jak skrupulatnie podliczają Północno Irlandczycy, serial wyświetlany jest w 70 krajach, ma ponad 18 milionów widzów (myślałam że znacznie więcej), oraz jest śledzony na fejsie przez 12 milionów fanów. Warto dodać, że Grę, jako maszynkę do robienia pieniędzy, co niektórzy mieszkańcy potrafią wykorzystać w bardzo kreatywny sposób.  Ci, którzy nie są właścicielami pensjonatów, restauracji czy pubów radzą sobie inaczej. I tak na przykład pewnien pomysłowy sprzedawca jaj, dodał do swego asortymentu smocze jaja Targaryen. Jeśli macie zbędne 125 funtów w portfelu, to bardzo proszę:

getmediafile

Obliczono, że przez pięć pierwszych lat (2009 -2013) rynek lokalny wzbogacił się o 82 miliony funtów dzięki Grze. Wliczono w to wynagrodzenie dla tamtejszej ekipy filmowej czy stażystów, hoteli, wszelkie usługi oraz oczywiście przychody uzyskane dzięki turystom. To z kolei doprowadziło do powstania  około 900 miejsc pracy na cały etat oraz 5,700 na pół etatu.  W zeszłym roku Irlandia Północna przeprowadziła jedenastotygodniową kampanię promocyjną związaną z serialem, która według obliczeń dotarła do 100 milionów osób na całym świecie. Wiele malowniczych oraz groźnych miejsc w Irlandii Północnej służyło za tło przy produkcji serialu. Dziś istnieje wiele firm, które organizują wycieczki śladami serialu, można też urządzić sobie samodzielną wyprawę. Wystarczy tylko samochód oraz lista tych miejsc.

thrones01_field

Wall

Sporządzenie jej nie jest trudne bo, chociażby na rozgrzewkę zajęło się tym państwowa agencja promująca turystykę do Irlandii Północnej –  The Northern Ireland Tourist Board i na swej stronie Discover Northern Ireland zamieściła nawet mapkę miejsc do odwiedzenia. Mapkę wklejam poniżej a miejsca pokrótce opiszę za stroną.

map1Dragonstone (Downhill Beach, hrabstwo Derry)

Ja tam byłam jak jeszcze o filmowaniu Games of Thrones nie było mowy…gdybym wiedziała to porządnie przeszłabym się plażą wte i we wte 🙂 Plaża robi wrażenie choćby tym że ciągnie się na 11km. Romantycznie umieszczona na 40 metrowymi klifami malutka świątynia Mussenden dodaje otoczeniu dramatyzmu.

Miejsce to w sezonie drugim zostało zamienione na Dragonstone. To tu starzy bogowie zostali spaleni na plaży gdy Mellisandra powtarzała: For the night is dark and full of terrors”

Widzicie świątynię na klifie nad drewnioaną rzeźbą na zdjęciu? Zdjęcie świątyni poniżej jak i widok plaży ze świątyni.

image

kliffy swiatynia-mussenden

2The Stormlands (Larrybane, Carrick-a-Rede, hrabstwo Antrim). Cypel ten rozciąga się w kierunku Sheep Head. Swego czasu, tamtejsze jaskienie służyły jako czasowy dom dla budowniczych łodzi a także schronienie w czasie zimowych sztormów. Dokładnie w tym miejscu nie byłam, ale za to na pobliskim Carrick-a-Rede czyli sznurkowym mostkiem, którego zdjęcie zamieszczam poniżej.

Tu również w sezonie drugim, mieścił się obóz Renly Baratheona.  Tutaj też Catelyn Stark, w imieniu swego syna Robba, zgadza się na rozjem z Renleyem.

oboz

 Popatrzcie dokładnie na zdjęcie poniżej – kształt V między skałami…tam właśnie wisi sznurkowy mostek. 

got_larrybane4

most2

3Pyke, The Iron Islands (Wybrzeże Ballintoy, hrabstwo Antrim)

Ballintoy jest jedną z najpiękniejszych części wybrzeża hrabstwa Antrim, nie ma się co dziwić gdyż usytuowane jest pomiędzy Giant’s Causeway a Carrick-a-Rede)

To tu Theon Greyjoy przybywa na Iron Islands, tu podziwia swój statek i spotyka się po raz pierwszy z siostrą Yarą.

ba mm_ti_got_ballintoy-harbour_bg

 

4Storm’s End (Murlough Bay, hrabstwo Antrim)

Murlough niestety jeszcze nie odwiedziłam, ale wszystko przede mną. Podobno słynie ze swego uroku, dzikości oraz przepięknych widoków morza oraz wyspy Rathlin.

Zatoka Murlough staje się Iron Island w sezonie trzecim. To tu Theon Greyjoy jedzie konno ze swą siostrą Yarą. Tutaj również w czasie bitwy o Zatokę Blackwater, tonie statek Davosa Seaworth.

7c61e2c7a605270d76e5d1ea3af26344

 

5 The Stormlands, Jaskinie Cushendun,  (hrabstwo Antrim).

400 milionów lat zajęło surowym warunkom atmosferycznym uformowanie jaskiń Cushendun. Jaskinie znajdują  się w pobliżu wioseczki o tej samej nazwie.

W drugim sezonie, tutaj Melisandre rodzi swoje “dziecko” przywieziona na brzeg przez Davosa.

Cushendun-Caves-Game-of-Thrones-Tour-1024x682

 

6The King’s Road (Dark Hedges, hrabstwo Antrim)

Dark Hedges to aleja bukowa posadzona przez rodzinę Stuart w XVIII wieku. Dziś jest to jedno z najczęściej fotografowanych miejsc w Północnej Irlandii.

W sezonie drugim, tą właśnie drogą Ayra przebrana za chłopca, ucieka z King’s Landing.

game-of-thrones_2878512b the-dark-hedges-tree-tunnel-15

 

7Winterfell (Castle Ward, hrabstwo Down)

Zamek Ward oferuje dość sporo przestrzeni i ogrodów za zamkniętymi murami. W filmie znany jest jako zamek Winterfell. Zamek pokazany w początkowych scenach, otoczony jest też lasem, który wykorzystano do scen z wizjami Brana.

winterfell

23BEE45800000578-0-image-a-101_1417713485375

 

8Robb Stark’s Camp (Audley’s Field, Strangford Lough)

Audley’s Field & Castle leżą nad jeziorem Strangford. Miejsce wykorzystano do zdjęć w sezonie pierwszym gdy król Robert Baratheon przybywa do Winterfell. Użyto go jeszcze jako miejsce obozu Robba w sezonie drugim oraz do ujęć w których Alton Lannister oraz Jaime są uwięzieni.

Audleys-castle-635392103307317393

9Riverrun / Inch Abbey (hrabstwo Down)

Ruiny Inch Abbey znajduja się na północnym brzegu rzeki Quoile i pochodzą z XII i XIII wieku. W serialu występują jako Twins z Riverlands.

Inch-Abbey-Game-of-Thrones 110-catelyn-at-inch-abbey

10The Haunted Forest (Tollymore Forest Park, hrabstwo Down)

U stóp Gór Mourne na 630 hektarach rozciąga się las Tollymore. Przedstawiono go jako Haunted Forest w pierwszym odcinku sezonu pierwszego. (kto to jeszcze pamięta?)

12

11Beric Dondarrion’s Hideout (kryjówka Berica Dondarriona, Jaskinia Pollnagollum, Marble Arch Caves Global Geopark, hrabstwo Fermanagh)

Jaskinia Pollnagollum w lesie  Belmore jest częścią  Jaskiń Geoparku Marble Arch w których byłam i pisałam Wam tutaj. W sezonie trzecim miejsce było wykorzystane jako kryjówka  Berica Dondarriona.

image

 Więcej dowiecie się tutaj:

http://www.causewaycoastandglens.com/Game-Of-Thrones-Welcome-to-the-real-Westeros.T1251.aspx

http://www.ireland.com/en-gb/articles/game-of-thrones-locations/

http://visit-belfast.com/things-to-do/theme/game-of-thrones

I pamiętajcie: Winter is Coming

Tortury stosowane w Irlandii Północnej

Tydzień temu pierwszy program telewizji irlandzkiej czyli RTE 1, nadał krótki program dokumentalny pod tytułem „The Torture Files”. Przedstawiono nowe dowody na to jak czternastu Północno Irlandczyków w czasie internowania w roku 1971 było  torturowanych przez Brytyjczyków. Stosowano pięć następujących metod:

  • zakładanie kaptura na głowę
  • stanie godzinami pod ścianą z szeroko rozłożonymi rękami i nogami (pozycja orła)
  • biały szum
  • niedobór snu
  • niedobór wody i jedzenia

An empty chair and hanging light bulb in a dark room

Osoby, które doświadczyły tych tortur, opowiadały jak biały szum, który początkowo wydawał się nic nie znaczącym dźwiękiem, po wielu godzinach niemal rozsadzał im głowy. Opowiadały też o tym, jak stojąc pod ścianą w pozycji orła i z kapturem mieli mieć wyprostowaną głowę, ręce i nogi. I gdy co jakiś czas głowa im opadała, zostawali uderzani. Opowiadali o tym jak jak nie dostawali wody, a gdy już im pozwolono się napić to tylko z psiej miski.

Tortury zostały zabronione w roku 1972 przez brytyjskiego premiera Edwarda Heath. Znaleziono jednak dowody wskazujące na to, że podobne tortury wojska brytyjskie stosowały ponownie po 30 latach, czyli w czasie stacjonowania w Iraku w 2003 roku.

W roku 1971 Irlandia zwróciła się do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka oskarżając Wielką Brytanię o złamanie Konwencji Praw Człowieka poprzez stosowanie tychże tortur. W roku 1976 Trybunał potwierdził, że były to tortury aby dwa lata później stwierdzić, że co prawda traktowanie internowanych było nieludzkie i poniżające, nie można go jednak klasyfikować jako tortury..

 It’s said they are waiting for us to die out. But the next generation will still keep asking questions about what happened. Look at me, it was my grandfather who was killed and I am still going to keep asking for the truth.

James Miller, którego dziadek David Miller, został zabity w zamachu bombowym przypisywanym IRA w hrabstwie Londonderry/Derry, w lipcu 1972. Osiem innych osób zostało wtedy zabitych a 30 rannych.

Notka po raz pierwszy ukazała się w czerwcu na stronie Blogerzy Ze Świata

One Million Dubliners

OMD

Dublin ma pół miliona mieszkańców. Dubliński cmentarz Glasnevin zwany nieformlanie narodowym ma milion pięćset tysięcy. Gdy kilka lat temu wybrałam się po raz pierwszy na zwiedzanie tego cmentarza z przewodnikim i gdy usłyszałam, że jest tu więcj nieżyjących niż Dublin ma żyjących mieszkańców powiem szczerze, że przeszły mnie ciarki. Z powodu tej liczby mówi się, że każdy Dublińczyk ma kogoś tam pochowanego z rodziny lub znajomych. (pytałam niektórych moich Dublinczyków i zaprzeczają, no ale tak mówi się) 🙂

UWAGA SPOJLERY

Wybrałam się na film dokumentalny o cmentarzu: One Million Dubliners (w skrócie będę mówić OMD) do kina Irish Film Institue (swoją drogą polecam, kino w starym stylu nawet pachnie staro). Czekałam na to aby ten film obejrzeć już od jakiegoś czasu i gdy zastanawiałm się czy pójść na film o Relidze grany w jednym z dublinskich kin właśnie wtedy gdy też był grany OMD, z nie lekkim sercem, ale jednak wybrałam OMD. I czuję się trochę oszukana, że dokonałam takiego wyboru, ale o tym na końcu. 

W filmie nie tylko słuchamy opowieści o irlandzkich bohaterach  i postaciach historycznych tam pochowanych jak Daniel O’Connoll,  De Valera, Michael Collins czy Larkin, ale też o zwykłych ludziach. Wielokrotnie jest powtarzane, że każdy grób ma swoją opowieść i mimo, że słyszymy tich kilka czy kilkanaście, tak naprawdę nasz apety wzrasta. Chcielibyśmy słyszeć więcej a najlepiej poznać je wszystkie. 

Dowiadujemy się ciekawych rzeczy jak to np, że każdy grób ma taki sam rozmiar i są tak gęsto położone, że zdarza się, że trumny się ze sobą stykają. Dowiadujemy się, że w księgach cmentarza odnotowane jest nie tylko kto w którym grobie został pochowany, ale też to w jakim był wieku, jaką miał pracę i z jakiego powodu zmarł. Dowiadujemy się, że groby są tak zaprojektowane, że wszyscy są pochowani twarzą na wschód. Widzimy też pracę krematorium, co dla ludzi o słabych nerwach może być dość cieżkim przeżyciem, szczególnie dla tych którzy do tej pory myśleli, że chcą być skremowani (czyli autorka posta) a teraz zaczynają się zastanawiać, czy nie lepiej zostac gdzieś rzuconym na dno oceanu.  Oglądamy też część cmentarza, która jest dla niemowląt i małych dzieci i serce nam krwawi. Bardzo emocjolne są to obrazy. Przewodnik cmentarza a zarazem narrator filmu mówi, że nie przyprowadza w to miejsce zwiedzających. Ja tam byłam zaprowadzona przez przewodnika, ale to nie był ten przewodnik z filmu. 

Poznajemy też różne ciakwe postaci jak na przykład Veronika, Francuzka zakochaną w Michaellu Collinsie, która przyjeżdza z Francji na jego grób kilka razy do roku. Koleżanka, była na pokazie przedpremierowym gdzie była zaproszona między innymi też Veronika, i powiedziała ona koleżance, że Michael Collins z nią codziennie rozmawia. 

Film nie jest na wskroś smutny. Śmiejemy się z anegdot kwiaciarek, które wyliczają jaka postać historyczna dostaje najwięcej kwiatów (de Valera tylko trochę), słuchamy o kartkach przynoszonych na ich groby na walentynki, oglądamy amerykańskich turystów z otwartmi ze zdziweinia buziami (gdy usłyszeli pewną ciekawą rzecz na temat cmentarza) 

UWAGA MEGA SPOJLER

Osobiście uważam, że film zawdzięcza swoją atomsferę przewodnikowi cmentarza wsytępującemu w filmie. Dodatkowy efekt dodaje jego historia a szczególnie gdy wiemy jak się potoczyły jego losy. Shane MacThomais, bo o nim mowa, to znany historyk i przewodnik po cmentarzu Glasnevin. Często wysępował w radiu. Jego ojciec też pracował na tym cmentarzu jako historyk. Shane opowiada nam z pasją o swojej pracy, o cmenarzu, podglądamy go gdy rozmawia z wycieczką szkolną i amerykańskimi emerytami poszukującymi irlandzkich korzeni. Nie jest może dużym spojlerem powiedzenie, że po zakończeniu zdjęć do filmu Shane zmarł. Była o tym mowa w mediach i przy okazji recenzji filmu. Dużym spojlerem będzie to co za chwilę powiem. Film planowano zakończyć pokazaniem jakiegoś pogrzebu. Shane zmarł bo popełnił samobójstwo, właśnie na cmentarzu Glasnevin. To jego pogrzeb jest pokazany na końcu filmu. Idąc do kina na OMD,  wiedziałam o tym, ale sądząc po rekacji osób na sali w kinie, mało kto o tym wiedział. Przez to, że wiedziałam, tym bardziej skupiałam się na tym co i jak Shane mówił o cmentarzu i swej pracy. Po głowie mi krążyła i nadal zresztą kraży pewna niepokojąca myśl wyjaśniająca powód samobójstwa Shane….

Trochę zmieniajac temat, nie wiem jak produceni i ekipa filmowa chce zarobić na filmie, jeszcze dobrze nie zadomowił się w kinach a już będzie w telewizji. Dziś o 10.15 wieczorem na RTE1. A jeśli nie zdążycie dziś obejrzeć to pewnie będzie na RTE playerze. Gdybym wiedziała o tym wcześniej, poszłabym na ten film o Relidze (dlatego czuję się oszukana, chyba że film o Relidze też wyświetlą wkrótce w RTE1 to zmienię zdanie) . 🙂

Szczerze polecam Wam One Million Dubliners. Porządnie zrobiony dokument, z malowniczymi zdjęciami, serwujacy wstęp do historii i kultury irlandzkiej. Są chwile wesołe i przygnębiające  oraz pokazane zwykłe codzienne życie na cmentarzu (!!). I do tego wstrząsający wątek głównego narratora filmu.