Pubowe spotkania przy kominku w prowicji Munster

Już skończyłam blogowy fejsbukowy cykl „najlepszy pub w hrabstwie na grudniowe spotkania przy kominku”.  Zabierałam Was do pubów w każdym hrabstwie kierując się kolejnością alfabetyczną. Na blogu przedstawiam je zebrane razem według prowincji.

Irlandzkich prowincji jest cztery. Poprzednie dwa opublikowane wpisy były o prownicjach Connacht i UlsterDziś czas na prowincję Munster, a jej hrabstwa to: Clare, Cork, Kerry, Limerick, Tipperary, Waterford.

Clare

Dawno, dawno temu na zachodzie Irlandii mieszkała sobie pani Durty Nelly. Jej dom znajdował się przy rzece Owengarney, która dalej łączyła się z rzeka Shannon. Aby przekroczyć rzekę, trzeba było przejść przez most którego właśnie pilnowała Nelly i pobierała opłatę. Placono pieniędzmi, żywnością a podobno też czasem panowie płacili Nelly w naturze. Nelly nie tylko pobierała opłaty, ale też karmiła i raczyła whiskey strudzonych podróżnych. Pewnej nocy jednak, jakiś rzezimieszek ukradł jej wszystkie oszczędności. Nelly początkowo była zrozpaczona tym zdarzeniem, jednak szybko się pozbierała i rozpoczęłą próby stworzenia własnej whiskey – tak oto według jednej z legend powstał poitin – irlandzki bimber. Przypisywano mu cudowne właściwości, a Nelly się wkrótce wzbogaciała karmiąc i pojąc wędrówców poitin. Wierzyła ona podobno, że będzie znana. To marzenie się spełniło – na świecie jest dużo pubów o nazwie Durty Nelly’s.

Jednak ten orginalny to pub Durty Nelly’s pochodzący z 1620 roku i stojący w cieniu Bunratty Castle. Pub jest duży, lecz mimo tego sprawia wrażenie przytulnego. Ma taras, trzy bary, restaurację oraz ogródek piwny. Pub jest zawsze pełen turystów, ale też i tambylców. Jedzenie ma wyborne, i delektuję się nim zawsze z przyjemnością, niezależnie od tego czy jem na zewnątrz w słońcu, czy wewnątrz w starodawnym otoczeniu irlandzkiego pubu. Ponadto ma świetną, muzykę na żywo oraz kominek! Spełnia te wszystkie zasady aby móc go nazwać najlepszym pubem hrabstwa Clare do spotkań w nastroju świąteczno zimowym. Na co czekacie? Do pubu!

Cork

Przyznaję, że w Cork ciężko mi było zdecydować się na ten jeden jedyny. Ten, który wybrałam sławą cieszy się na całej wyspie oraz poza nią. Tu można usłyszeć świetnych muzyków każdego wieczora, napić się pysznego Murphy’s (stout z Cork) oraz zjeść smacznie. Nie nastawiajcie się jednak na możliwość pogawędki w spokoju i ciszy. Tu się dzieje!!!!! Panie i Panowie zapraszam do De Barra’s Folk Club

Kerry

Dacie się jeszcze czymś zaskoczyć, czy myślicie, że już każdy rodzaj tradycyjnego pubu Wam pokazałam? Dziś własnie Was zaskoczę, bo nie będzie to taki do końca pub jakiego się spodziewacie. Zresztą, chyba żaden z tych, które Wam przedstawiłam nie był? Dziś wyślę Was na biegun! Badacz Antarktyki, Tom Crean, gdy już przeszedł na emeryturę, prowadził pub South Pole Inn w Annascaul . Obecnie pub serwuje między innymi dania tematycznie nazwami powiązane z jego byłym legendarnym właścicielem i jego ekspedycjami oraz lokalne jasne piwo zwane Crean. Ponadto, miejsce służy jako muzeum oraz sklep z pamiątkami. Nie ma telewizora, jest kominek, jest historia i pasja. W kraju w którym nie ma śniegu na święta, gdzie lepiej udać się po jego namiastkę niż do pubu zwanego “Biegun Południowy”?

Limerick

Wahałam się przez jakiś czas, ale padło w końcu na miejsce, które oprócz tej naszej podstawy – czyli kominka, ma jeszcze coś co wyróżnia je od wszystkich innych. I tak oto zapraszam Was do XVII wiecznego pubu w sercu miasta Limerick. Podobno nie znajdziecie smaczniejszych ryb i owoców morza w całym Limerick. Pub The Curragower Bar, bo o nim mowa, nazwano tak na cześć wodospadów na rzece Shannon. Dawno temu rolnicy, w czasie gdy poziom wody był niski, przechodzili tędy z kozami na druga stronę. Irlandzkie słowo “Curragh” oznacza “przekraczać”, a “gabhar” “kozę”. Czemu zapraszam Was do tego pubu? Samo miejsce jest przytulne i pięknie udekorowane na święta. Dodatkową wisienką na torcie jest to, że z pubu zobaczycie po drugiej stronie rzeki King John’s Castle oraz spienione wody wodospadu Curragower Falls. Zamek pięknie oświetlony, w okresie światecznym wydaje się jeszcze piękniejszy. Gdzie nie spojrzycie tam widok będzie cieszył Wasze oczy. Przyjemnie.

Tipperary

Wioseczka Garrykennedy znajduje się w malowniczym miejscu nad jeziorem Lough Derg. W niej znajdziecie Larkins Bar & Restaurant, najlepszy pub na spotkania grudniowe przy kominku w hrabstwie Tipperary. Miejsce ma ponad 300 lat, dach ze strzechy, pobielone wapnem ściany, muzykę na żywo w ramach trad sessions i pyszne jedzenie. Ma wszystko to co książkowo tradycyjny pub irlandzki. A, i pyszną o tej porze roku gorącą whiskey czyli hot toddy. To co? Jedziecie?

Waterford

Gdzie idziemy do pubu w jednem z sunny south east hrabstw? The Local w Dungarvan. To jest co prawda dość sportowy pub, dla miłośników GAA, ale spodoba się wszystkim, w szczególności o tej porze roku. Jest świetna atmosfera oraz muzyka na żywo w najlepszym wydaniu. Przytulny pub mimo, że nowoczesny. Właścicielami pubu są Helena i Donnchadh Gough. Donnchadh jest znanym muzykiem i grał koncerty na całym świecie ze swoim zespołem “Danú”.

Irlandzkie obiekty na liście UNESCO

Listopadowy wpis tematyczny na blogach Kulturowo Językowych to uczta dla miłośników podróży i historii. Piszemy o obiektach swojego kraju, które mieszczą się na liście UNESCO. Piękny temat i jak trafiony czasowo — jeśli coś Was oczaruje, macie czas, aby kupić bilet do tego miejsca i położyć pod choinką jako wspólny prezent wyjazdowy dla kogoś bliskiego.

Irlandia, skromnie, ma dwa obiekty na tej liście. Tylko dwa, ale za to jakie imponujące.

Brú na Bóinne – archeologiczny kompleks oraz zakole rzeki Boyne

Trzy główne prehistoryczne miejsca to Newgrange, Knowth i Dowth, tworzące kompleks grobów korytarzowych po irlandzku zwany Brú na Bóinne. Znajdują się na północnym brzegu rzeki Boyne, 50 kilometrów od Dublina. Rzeka ta musiała mieć wielkie znaczenie dla ludzi w czasach kultury megalitycznej, gdyż w okolicy znajduje się sporo różnych kopców, kopczyków, kurhanów i innych prehistorycznych zabytków. Brú na Bóinne to największe i najważniejsze w Europie tego typu miejsce z prehistoryczną sztuką. Z tych trzech obiektów, przedstawię Wam bliżej największy i najłatwiej dostępny dla zwiedzających — Newgrange.

Newgrange jest chlubą Irlandczyków jako budowla starsza od Myken, Piramid, a nawet Stonehenge, datuje się, że zostało wzniesione około 3200 przed naszą erą. Mimo tego odkryte zostało relatywnie niedawno – pod koniec XVII wieku. Obiekt z zewnątrz ma kształt kopca i to w pewnym stopniu pomagało mu w “ukryciu” pod warstwą ziemi i kamieni.  Gdy szukano budulca na budowę drogi, przypadkowo odkryto Newgrange.

Wewnątrz grobu, niemal cały czas,  panuje przysłowiowa egispka ciemność. Przez kilka dni w roku, a dokładnie w trakcie przesilenia zimowego przez wąską strzelinę nad wejściem, światło słoneczne oświetla komorę grobową. Ponad pięć tysięcy lat temu ten promień słoneczny docierał aż do tylnej ściany grobu i oświetlał wnętrze przez około 17 minut. Dzisiaj dociera już tak mniej więcej do połowy komory. Jesli będziecie zwiedzać to miejsce, fenomen ten zostanie Wam zaprezentowany przez przewodnika. Zgasi światło i nastanie taka ciemność, że nawet nie będziecie widzieć swojej ręki. Następnie przewodnik zapali sztuczny promień słońca, imitujący ten prawdziwy, aby zobaczyć jak promień powoli przedostaje się coraz głębiej do grobu by oświetlić go w pełni na kilak minut i znów zniknąć. Niesamowite jest to, że grób został tak zaplanowany i zbudowany ponad pięć tysięcy lat temu. Ten prawdziwy promień słoneczny wpadający do komory, każdego roku może zobaczyć około 100 szczęśliwców. Oczywiście chętnych osób jest ich o wiele więcej  – o tym komu uda się wejść, nie decyduje pierwszeństwo kupna biletu a loteria.  Każdego roku około 30 tysięcy chętnych bierze w niej udział. Pamiętajcie jednak, że samo losowanie jeszcze nic nie znaczy – może być pochmurny dzień i światło słoneczne nie wpadnie do grobu. Warto również dodać, że wnętrze Newgrange jest naprawdę małe, ma się wrażenie, że idzie się korytarzem do głównej komory tylko chwilkę i że korytarz jest niemal poziomy. Natomiast gdy się dojdzie do komory, to okazuje się, że okienko nad wejściem do wnętrza jest teraz na poziomie podłogi i naszych nóg.

Sceilg Mhichíl / Skellig Michael

Drugim obiektem na liście UNESCO jest kompleks zakonny pochodzący z VI wieku, położony na stromych zboczach kamiennej wyspy Sceilg Mhichíl (ang. Skellig Michael). Wyspa znajduje się 12 km od wybrzeża południowo zachodniej Irlandii, 5 godzin jazdy od Dublina i wznosi się 218 metrów nad poziom morza. Na jej szczycie znajdują się pozostałości budowli po zakonnikach, żyli on w kamiennych chatkach przypominających wyglądem ule, chociaż wewnątrz były prostokątne. Były one zaprojektowane i wykonane bardzo pomysłowo i precyzyjnie — kropla deszcze się między nimi nie przeciśnie. Ponieważ warunki były tam spartańskie oraz położenie odległe od stałego lądu i niebezpieczne, miejsce nie było odwiedzane. Okazało się to dla niego błogosławieństwem, gdyż dzięki temu jest w niezwykle dobrym stanie. Dziś nadal nie jest łatwo dostać się na wyspę. Trzeba odpowiednio wcześnie zarezerwować bilet na przeprawę na wyspę, a może to zrobić maksymalnie 180 osób w ciągu jednego dzień. Następnie zapakować się do motorówki czy kutra, uprzednio płacąc za bilet powrotny 60 euro, i płynąć poprzez kapryśnie fale tutejszego oceanu. Pogoda musi być odpowiednia, każdego więc ranka, operatorzy motorówek decydują czy do wyjazdu może dojść. Można mieć pecha i spędzić kilka dni czekając na odpowiednią pogodę na wyprawę… a następnie urlop lub cierpliwość się Wam skończy. Jeśli mimo wszystko, uda się Wam dopłynąć na wyspę, przed Wami kolejne wyzwania. Pokonać musicie 618 stromych, kamiennych schodków oraz wytrzymać cały czas pobytu bez toalety (nie ma tam takowej). Zapomnicie jednak o tych wszystkich wyrzeczeniach, gdyż poczujecie się, jakbyście przenieśli się w czasie. Wszystko wygląda dokładnie tak, jak zostawili stulecia temu zakonnicy, gdy opuścili wyspę w XIII wieku. W takim miejscu pewnie przychodzą różne pytania do głowy: dlaczego tutaj zakonnicy przybyli, jak tu przetrwali, jaka była ich dieta? Ile jeszcze czasu minie, zanim znajdę się na lądzie z toaletą?

A czy wiecie, że w zeszłym roku o miejscu było głośno, gdyż kręcono tu Star Wars?

Poniżej storny, na których przeczytacie o innych krajach. Jeśli natomiast chcecie się do nas dołączyć, napiszcie na ten adres:  blogi.jezykowe1@gmail.com

Austria:

Viennese breakfast – Austria na liście Światowego Dziedzictwa UNESCO

Chiny:

Biały Mały Tajfun – Lijiang 

Francja:

Demain,viens avec tes parents – UNESCO

Gruzja:

Gruzja okiem nieobiektywnym – Dziedzictwo narodowe, Dziedzictwo Światowe

Hiszpania:

Hiszpański dla Polaków – Katedra w Salamance i jej nietuzinkowi mieszkańcy 

 

Japonia:

japonia-info.pl – Kuchnia japońska dziedzictwem światowym

Kirgistan:

Kirgiski.pl – Obiekty UNESCO w Kirgistanie 

 Niemcy:

Niemiecki po ludzku – Obiekty na liście UNESCO – ślady rzymskiej kultury w Trier

Szwajcaria:

Szwajcarskie Blabliblu – Obiekty wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego i Naturalnego UNESCO w Szwajcarii

Szwecja:

Szwecjoblog – Tu byłam, czyli 3 obiekty z listy UNESCO w Szwecji 

Turcja:

Turcja okiem nieobiektywnym – Obiekty z listy UNESCO- zwiedzamy Efez

Wielka Brytania: 

Blog edukacyjny o angielskim po polsku – W tajemniczym kręgu Stonehenge

English Freak – W 80 blogów , czyli Tower of London jako jeden z obiektów UNESCO w Wielkiej Brytanii

Daj Słowo – Wybrzeże Jurajskie na południu Wielkiej Brytanii

Włochy: 

Studia, parla, ama – W 80 blogów, czyli obiekty UNESCO we Włoszech: ciekawostki

Po Prostu Włoski – Ciekawostki o Wenecji i jej lagunie

Różne kraje:

Enesaj.pl – Turkijskie obiekty UNESCO 

Polacy w Irlandii #7 współwłaścicielka Chopin Cafe – Monika

Wiecie, że już minęły trzy miesiące, odkąd czytaliście o ciekawych Polakach w Irlandii? A miasteczko Tralee znacie  pewnie dzięki dorocznym wyborom Rose of Tralee? Czemu zaczynam od pytań do Was? Bo z radością przedstawiam Wam dziś siódmą wspaniałą osobę na Zielonej Wyspie.
 
Pani Moniko jak to się stało, że znalazła się Pani w Irlandii?
 .
Do Irlandii przyjechałam  w 2004 roku zaraz po wstąpieniu Polski do Unii Europejskiej. Powodami emigracji było szukanie lepszego życia, ciekawość świata, młodość;-) niepokorna. Początkowo to miała być Anglia ze względu na to, że pracowałam w Szkocji kilka miesięcy i wydawało mi się wtedy, że tak będzie łatwiej. Okoliczności jednak sprawiły, że ostatecznie znalazłam się w Irlandii, którą znałam jedynie z piosenki Kocham Cię jak Irlandię. Teraz z perspektywy czasu, tekst ten nabrał osobistego znaczenia.
 
Czym zajmowała się Pani w Polsce przed wyjazdem?
.
Z wykształcenia jestem handlowcem, ale odnalazłam się w branży gastronomiczno – hotelarskiej. Pracowałam w hotelu. Uwielbiam pracę z ludźmi, a z racji naszej dzielności, gastronomia stała się moją pasją.
 
Co na początku Panią dziwiło lub zaskoczyło w Irlandii?
 .
Irlandia jest przepiękna, oczywiście, gdy nie pada. Z biegiem lat nauczyłam się nie zwracać szczególnej uwagi na deszcz, tym bardziej że mam zawsze wiele spraw na głowie. To, co mnie początkowo dziwiło to to, że 24 grudnia puby są pełne i wszyscy się bawią. My Polacy przegotowujemy się w tym czasie do wigilijnej kolacji.
 
Czy coś irlandzkiego zaszczepiłaby Pani Polsce? 
 
Strasznie spodobała mi się tradycja Christmas Party. Uważam, że jest to świetna integracja i podkręcenie atmosfery świąt. W Polsce nie spotkałam się z tym wcześniej. Być może teraz to uległo zmianie, ale 12 lat temu nie miałam z tym styczności. Ponadto, gdy jadę do Polski to brakuje mi irlandzkiego śniadania 😉 . Zwykle jest to pierwsza rzecz, którą jemy po powrocie z wakacji.
 
Jakimi ludźmi są Irlandczycy?

.

W moich oczach Irlandczycy są bardzo otwartym i przyjaznym narodem, bardzo wiele im zawdzięczam. Miałam to szczęście i nadal mam, że spotykam  na swojej drodze wspaniałych ludzi, bardzo pomocnych i otwartych. Mogę powiedzieć, że to dzięki nim jestem tu gdzie jestem, za co bardzo im dziękuję.

A Pani irlandzkie miejsce na Ziemi to: 
 .
Miasteczko Tralee w hrabstwie Kerry, do którego przyjechałam lata temu i mieszkam do dziś. Nie jest to metropolia, ale żyje się tu dobrze i bezpiecznie, wszystko jest na miejscu. Moim ulubionym miejscem, do którego często wracam, jest Muckross Park w Killarney. Jest to miejsce, w którym bardzo się relaksuję, piękne i zadbane, doskonałe do spędzenia wolnego dnia z rodziną. Polecam, gdy ktoś będzie w naszym regionie.
 
Jak to się stało, że założyła Pani wraz z mężem Chopin Cafe?
 .
Zawsze marzyliśmy z mężem o własnej działalności gospodarczej. Obydwoje pracowaliśmy w branży gastronomicznej i było to naturalne, że poszliśmy w tę stronę. Tak więc znaleźliśmy lokal i postanowiliśmy stworzyć coś, w czym będziemy mogli się realizować.
 
 
Nasze kuchnie i gusta kulinarne są jednak odmienne. Jak decydowaliście o menu, skąd wiedzieliście jak zdobyć klientów?
 .
Menu bardzo ewaluowało na przestrzeni lat, zasadniczo to klienci mieli tu ostatni głos. Robimy to dla nich i dlatego zawsze braliśmy pod uwagę ich preferencje. Zawsze jednak zostawialiśmy sobie pole do manewru odnośnie do wyboru dań. Właśnie w tym roku ukończyłam szkole gastronomiczna w ITT w Tralee. Daje to mi większą wiedzę i możliwości dalszego rozwoju.
 
Co było najtrudniejsze na początku prowadzenia Chopin Cafe, co jest trudne teraz?
 .
Konkurencja na rynku jest bardzo duża, każdy stara się czymś wyróżnić. Ciągle trzeba iść do przodu i się rozwijać, zmieniać. Trudności zawsze były i nie spodziewam się, że znikną.  Po prostu trzeba je ciągle pokonywać.
 
Zatrudniacie Irlandczyków aby dać pracę miejscowym i integrować się z lokalną społecznością czy z innych powodów?
.
Tak się jakoś ułożyło, nigdy to nie było dyktowane z góry założonymi planami. Stworzenie grupy ludzi, z którymi można coś zrobić, nie jest łatwe. Dobierając nowego  pracownika,  kieruję się zawsze dobrem istniejącej już i dopasowanej grupy. Czasami bywa ze ktoś pasuje idealnie od samego początku, czasami wręcz przeciwnie.
 
Jak to jest prowadzić kawiarenkę na Zielonej Wyspie?
 .
Ciężka praca, ale też realizacja siebie. Praca na własny rachunek wiąże się z wielkim ryzykiem, ale też daje ogromne możliwości i trzeba o tym pamiętać. Jeśli coś się nie udaje, nie można się poddawać tylko próbować w inny sposób.
 
 
Jakie porady udzieliłaby Pani Polakom chcącym rozpocząć własną działalność w Irlandii?
 .
Zaczynając pracę na własny rachunek,  popełniliśmy masę błędów. Jeśli mogłabym komuś coś doradzić, to ucz się na cudzych błędach gdyż własne więcej kosztują! Nie obawiaj się poprosić o radę czy pomoc. Dokształcaj się i rozwijaj. Nigdy się nie poddawaj. Jak się nie odważysz, to się nie dowiesz czy było warto. Myślę, że to tak w skrócie można ująć.
 
Łatwo być małżeństwem, które razem pracuje?
 .
;-))) Jakoś sobie radzimy, sekretem jest aby uzupełniając się, iść w tym samym kierunku.
 
A kim jest Monika prywatnie?
 .
Mamą dwóch synów. Uwielbiam podróże, indyjską kuchnię, interesuję się rozwojem osobistym. Jestem na etapie szukania misji w swoim życiu. Moim marzeniem jest udać się w podróż dookoła świata, aby próbować tradycyjnych dań regionalnych.
 
Czy to prawda, że obecnie mieszkańcy Tralee wychodzą nie tylko na “shopping” ale też “Choppings”?
 .
Haha
 .
Dziękuję bardzo za czas i rozmowę. Może podróż dookoła świata odbędziecie z synami? Wtedy gdy starszy będzie na studiach i weźmie dziekankę, a młodszy będzie akurat miał *gap year. Powodzenia!
 
Oceny Chopin’s Cafe
 
The best spot in Tralee! Food is always fresh and tasty. Nice and helpful staff. Monica who owns that business is always very friendly! I would recommend Chopin to everyone who is looking for nice food and friendly atmosphere.
 
Love love love this place! Best place in tralee to get coffee and dessert. The pavlova is absolutely divine! Prices are very reasonable also. Love the outside seating, perfect place to have coffee on a nice day. The manager (I think he’s the manager) Is a really nice guy, very helpful and always gives a warm welcome, cannot fault the waiting staff either. Also a great place to get a bit to eat, they do some fantastic stirfry’s!
 
Chopin’s is one of the best cafes in Tralee, offering top notch homemade food at value for money prices. (…) The menu is fairly eclectic, and International cuisine is what Chopin’s is known for. (…) Celebrations are covered with a fabulous range of Polish style cream celebration cakes which have to be seen to be believed. They can be made to any shape and colour and the designs are almost endless. (…) Chopin’s is well worth a visit when in Tralee.
 
Management and staff very courteous to there customers. You’re made feel at home in this resteraunt because management and staff are very nice and welcoming people.
 
Very friendly staff and gorgeous food and coffee my favourite place in town
 
Delicious food and lovely staff that’s why I always come back. The place really worth to recommend.
 
Prawda, że macie kolejny powód aby wybrać się do Kerry? 
 
* gap year – w Irlandii po trzech latach nauki w szkole ponad podstawowej, młodzież może zrobić roczną przerwę  ze szkoły aby brać udział w różnych projektach, praktykach, nauce języków itp.
image
10665826_967290053299462_1087341693951269975_n 13450131_1357989964229467_1060993771748093454_n 14199394_1422275077800955_4061730692233119082_n
dsc_1327-1 fixr-express-pip-camera_1476190016998

20 dzikich miejsc Irlandii

Niedawno gazeta The Irish Times poprosiła swych czytelników o pomoc w zidentyfikowaniu miejsc, które najmniej są dotknięte postępem cywilizacyjnym (o ile to jest jeszcze możliwe), takie gdzie można zapomnieć o dniu codziennym i obcować sam na sam z przyrodą. Jednym słowem, dzikie. 🙂

Czytelnicy żwawo podjęli wyzwanie i zasypywali gazetę swoimi typami ( w sumie wpłynęło 3,800 zgłoszeń) oraz dość często bardzo osobistymi opisami tych miejsc. A gazeta chętnie je drukowała. Wytypowano następnie listę 20 miejsc biorąc pod uwagę ich naturalne piękno, możliwości i atrakcje jakie oferują ale również oryginalność / nowość miejsca czyli to że nie jest powszechnie znane.  Panel powołany do wyboru “The Best Place to Go Wild” odwiedził te miejsca aby je lepiej poznać.

Mi osobiście bardzo się pomysł podobał, ale przede wszystkim uczuciowe opisy wielu nie znanych mi miejsc. Postanowiłam więc je państwu przedstawić… może pomogą w planowaniu wakacji?

Bardzo wolne tłumaczenie a oryginał tekstu tutaj, natomiast zwycięzcę podam na samym końcu wpisu.

 

Wybrzeże hrabstwa Antrim

Wielką przyjemność sprawiło mi przejście wiszącą kładką Carrick – a Rede. Do tego oczywiście należy dodać widoki, dziką przyrodę wokół, kolor wody i dźwięki, to wszystko razem było niesamowite. I jeszcze widok na Sheep Island oraz w oddali na wyspę Rathlin. Można sobie wyobrazić co widzieli Wikingowie gdy tu przybywali po raz pierwszy. Na deser proponuję spacer wokół cypla a w drodze powrotnej przeciąć zatokę White Park lub tez podskoczenie do najprawdopodobniej najmniejszego kościoła w Irlandii – St Gobban w Portbardden. Czy można chcieć coś więcej?

(John Bustard)

Carrick-a-rede

 

Blackstairs oraz Dolina Barrow

Hrabstwo Carlow

U stóp Gór Blackstairs oraz w dolinie rzeki Barrow cisza jest taka jaką tylko można usłyszeć w miejscach gdzie nie dotarła cywilizacja. Z tą ciszą zespolony jest dźwięk natury: strumyki i rzeki które szumią i śmieją się tańcząc poprzez krajobraz., szepty liści na drzewach. Aromat dzikich ziół i kwiatów napełnia powietrze a brzęczące pszczoły zbierają nektar.Rzeka Barrow jest dzika i wolna i wpadając do morza, nuci swą własna muzykę . Wrócisz tu ponownie, przywołany tą ciszą dzikości.

(Crea Nolan)

cropped-cropped-river_header11

Jeziora hrabstwa Cavan

W hrabstwie Cavan jest przynajmniej 365 jezior co można przeliczyć na 1,500 km kajakowania. Sporo z nich połączona jest z jeziorem Oughter oraz z rzeka Erne. Na tej rzece czeka niezapomniane kajakowanie. Jest to piękne i sekretne miejsce, tak bliskie że łatwe przeoczenia a zarazem ponadczasowe i zaczarowane w swoim odosobnieniu.

(Isabella Conway McHugh)

cavan lakes

Burren w hrabstwie Clare

Niesamowita sceneria Burren zyskuje dodatkowo dzięki swojemu położeniu na wybrzeżu atlantyckim. Dzięki temu, że rolnictwo wciąż się tu uprawia trochę w takim starym stylu, chronionych jest wiele gatunków przyrody. Nie można nie zauważyć niebieskiej goryczki, dywanów bladożółtych dębików oraz fiolety i róże delikatnych orchidei. Burren to również podziemny świat jaskiń. Cenne pod względem historycznym i archeologicznym miejsca pozwalają zerknąć na życie pokoleń które kiedyś tu żyły w tym dość surowym otoczeniu zachodniej krawędzi Europy.

(Christine O’Neill)

Mullaghmore Loop, Burren (2)

 

Jezioro Derg w hrabstwach Clare, Galway, Tipperary

Spędź 2 lub 3 dni w tym roku w okolicach majestatycznego jeziora Derg o wielkości 130 km kwadratowych. Jest ono drugim co do wielkości jeziorem w Irlandii, położone pomiędzy takimi hrabstwami jak Clare, Tipperary oraz Galway. Te kilka dni zapewni ci odpoczynek pełen świetnej zabawy i przygody i sprawi, że jeszcze nie raz zechcesz tu wrócić. Na zachodnim brzegu jeziora znajdują się wioski Whitegate oraz Mountshannon, które sa domem dla królewskich orłów bielików, które po raz pierwszy od stulecia znów się wykluły w Irlandii. Jezioro Derg ma w sobie wszystko co Irlandia ma najlepszego do zaoferowania.

(Aine Mc Carthy)

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Ballyhoura, hrabstwa Cork, Limerick, Tipperary

Jeżeli weekendy lubisz spędzać aktywnie, na pewno spodobają ci się trasy rowerowe w górach Ballyhoura w pobliżu Ardpatrick. Nie wydaje ci się to wystarczającym wyzwaniem? Sprawdź się w 40 godzinnym wyścigu – Beast of Ballyhoura Adventure Race. A może zainteresuje cie jakaś trasa pętlowa? Moją ulubioną jest The Cabbon Sheehan Lopp, niczym nie zmącona trasa gdzie można obcować z tym co przyroda ma najlepszego.

(Frank Kelly)

ballyhoura

Półwysep Beara, hrabstwo Cork

Mam to szczęście całe swe życie mieszkać w Ardigole, wśród jej surowej urody. Gdziekolwiek nie spojrzysz urzeka cię krajobraz: niesamowicie piękne góry z jednej strony oraz zatoka Bantry z drugiej. Na wzgórzu zwanym Hungry Hill znajduje się najwyższy wodospad w Irlandii i nie można odjechać stąd bez uprzedniej przejażdżki samochodem przez Heally Pass lub spaceru wzdłuż O’Sullivan Mile. Czy wolisz spokojne kajakowanie, chodzenie po górach, wspinanie się na szczyty, relaksującą obserwacje ptaków, przejazd rowerem, wyprawę wędkarską, pływanie – czyli wszystko to co jest najlepsze w życiu – znajdziesz w Beara i to za darmo!

(Marie Goggin)

beara

Jezioro Hyne, Cork

Jestem w małej łodzi ciemną, późną nocą na jeziorze Hyne, patrzę w niebo na rozświetloną i dobrze widoczną drogę mleczną  i słyszę tylko od czasu do czasu jakieś dźwięki dochodzące z wody oraz swój oddech. Gdy spojrzę w dół, każdy ruch mojej ręki lub wiosła w wodzie tworzy podobną drogę mleczną pomiędzy fosforyzującym planktonem w wodzie dookoła mojej łódki. Najdroższe spa na świecie nie byłoby w stanie odtworzyć takiego przeżycia – i jest ono na dodatek jak najbardziej prawdziwe.

(Tom O’Herlihy)

lough-hynejpg

Góry Derryveagh, hrabstwo Donegal

Pochodzę z przemysłowej i zatłoczonej części Niemiec, dlatego północno-zachodni Donegal wydawał mi się najbardziej odległym i samotnym miejscem na ziemi. Górska część Donegal to jeden z wielu klejnotów Irlandii. Siedzenie na najwyższym szczycie Muckish i patrzenie w dół na morze oraz w kierunku wyspy Tory, zawsze pozostanie moim najbardziej wysublimowanym przeżyciem: całkowita samotnia, której nie dzielisz z nikim oprócz wiatru i lekkiego deszczu. Czym można się przejmować będąc w takim miejscu?

(Frank Patalong)

DerryveaghMountains

Wybrzeże hrabstwa Donegal

Cnoc na Mara jest znaną skałą wystającą z morza na wysokość 100 metrów i kształtem przypominająca płetwę rekina. Znajduje się w jednym z najbardziej odległych i trudno dostępnym miejscu Irlandii. Wspięcie się na szczyt to niemal jak urodzenie się na nowo, na świecie na którym wszystko jest możliwe. Surrealistyczne to i magiczne miejsce.

(Iaian Miller)

normal_Tormore_Trio_topo

Jaskinie na Plaży Maghera, Donegal

Nie chodzi tylko o to że jaskinie są same w sobie warte podziwu, chodzi bardziej o chemię pomierzy ciemnym jaskiniami, dzikością miejsca, świecąca srebrną plażę która prowadzi do nich oraz dzikie wzgórza nad tym wszystkim co w całości powoduje uczucie przeniesienia się do jakiejś magicznej dzikości. Ponadto, nie widać śladu ingerencji człowieka w tym pięknym i ekscytującym krajobrazie.

(Fiona O’Donnell)

DSCF0023

 

Kraina jezior hrabstwa Fermanagh

Fantastyczny system rzeczny wije się przez cale hrabstwo. Poczynając od sportów wodnych, poprzez dobrej jakości hotele i bary położone wzdłuż rzeki, na spacerach które zabiorą nas w scenerię odbierająca dech w piersiach kończąc. Krótko mówiąc: jaskinie, rzeki, wodospady, trasy spacerowe, geoparki, golf, zamki i mnóstwo świetnej zabawy.

(Matt Maguire)

Lough-Erne

 

Trasa Blueway, hrabstwa Galway oraz Mayo

Jeżeli nigdy jeszcze nie próbowałeś sportów wodnych, w tym roku zakup w końcu swój kostium nurka. Daj się wchłonąć egzotycznemu życiu morskiemu na marynistycznej trasie w hrabstwach Mayo i Galway (nowa irlandzka trasa zwana BlueWay) Każda z tras kajakowych ma około 15 km długości a trasy nurkowe rozciągają sie od jednego do trzech kilometrów. Wszystkie pięć miejsc: Killary, Mannin Bay, Inishbofin, Louisburgh oraz Achil słynną ze swego morskiego życia.

(Maura Lyons)

image

Twelve Bens, hrabstwo Galway

Pas górski Twelve Bens w Connemarze przeniesie cię w czasie gdy ludzie i ich budynki nie zdominowały tak jeszcze krajobrazu Irlandii. Nawet w sezonie letnim gdy każdy wzgórze Connemary jest zatłoczone, wciąż jesteś sam na sam ze swoją własną małą dzikością.

(Shane Young)

CON386_watermark_image

Doliny Black oraz Bridia w hrabstwie Kerry

Z nowoczesnej, miejskiej Irlandii do dzikich krajobrazów Black Valley. Stada przepiórek i sokołów migają nam przed oczami, pstrąg pomyka jak strzała z cieni które my rzucamy do otchłani ciemnych wód i jeszcze odgłos z mojego dzieciństwa, zwodnicze wołanie kukułki niosące się nad dolina. Bridia Valley była taka nieoczekiwaną dzikością. Podążyliśmy w stronę czystego i głębokiego jeziora Caragh by następnie pójść dalej zalesionymi wzgórzami. Pomimo pęcherzy na stopach, odwodnienia i natrętnych kąsających muszek, to był raj na ziemi.

Stephen O’Dowd

3489db96-680d-4dfd-8d2d-f61341097375

Trzęsawisko Pollardstown w hrabstwie Kildare

Do Pollardstwon można się dostać z Curragh ale aby zobaczyć prawdziwe trzęsawisko, musisz małą łódką popłynąć w górę Milltown Feeder i delikatnie wymsknąć się w to pięknie dzikie miejsce. Trzęsawisko jest pełne dzikiego życia, również tego rzadziej spotykanego, poczynając od miniaturowego życia ślimaków i żuków po bardziej kolorowe i łatwiejsze do zauważenia egzystencje orchidei czy też to słyszalne czyli szumiące i brzęczące nad wodą jak ważki czy ptaki. To najlepiej strzeżona sekretne miejsce Kildare i aż trochę żal dzielić się wiadomością o jego istnieniu.

(Declan Kenny)

6123930522_be1c0e2d19_z

Wyspa Clare, Mayo

Nie znajdziesz lepszego miejsca, w którym tak bardzo poczujesz się częścią matki Natura i jej żywiołów. Poczynając od windsurfingu, po spacery i wspinaczkę górską a także korzystanie z wszelkich atrakcji jakie daje wybrzeże, wyspa ta ma bogaty wachlarz oferty dla tych którzy lubią spędzać czas aktywnie na świeżym powietrzu.

(Tracie O’Leary)

ClareIsland_GettyImagesJohnLawrence460

Erris, hrabstwo Mayo

Belmullet jest ukrytym klejnotem zachodniej Irlandii, który kusi licznymi możliwościami aktywnego wypoczynku. Ze swymi wysokimi klifami oraz okazałymi cyplami które usadowiły się elegancko obok białych, piaszczystych plaż, z pewnością jest to „mały kawałek nieba”.

0403oboyle65-019

Deborah Reilly

Park Narodowy Ballycroy, hrabstwo Mayo

Irlandzki Park Narodowy Ballycroy jest moim ulubionym miejscem. Tak dużo czasu zajmuje dojście do środka gór, że w międzyczasie można zapomnieć o ludziach, samochodach czy słupach telefonicznych. Znajdź czas aby dostrzec co rośnie w ukryciu, mchy które warzą bagna, albo rosiczki – lepiące kuzyni muchołapek, starające się przeżyć pod twoimi stopami.

(Phelim Doran)

Ballycroy-National-Park_1024x682

Jezioro Boora, hrabstwo Offaly

Obszary parkowe jeziora Boora to miejsce gdzie sztuka i natura spotykają się aby stworzyć niesamowitą symbiozę i spokój. 20 hektarów z rzeźbami stworzonymi przez irlandzkich i zagranicznych artystów. Jak będziesz mieć szczęście to spotkasz wydry, borsuki i zające. Może tu znaleźć niektóre gatunki zagrożone wyginięciem jak na przykład kuropatwę szarą. Najlepsze jest to że w tym miejscu znajdziemy święty spokój. To miejsce którym lokalny ludzie się chełpią a odwiedzający odkrywają.

(Gillian Middleton)

Project366-5001

Wybrzeże hrabstwa Sligo

Zarówno  góry, rzeki, jeziora czy plaże, oraz dostatek historii, jej spuścizny, niesamowitych krajobrazów oraz sekretnych tras i miejsc..wszystko to ma do zaoferowania Sligo. Sligo jest znane nie tylko dzięki swym okazałym górom, ale również a może nawet przede wszystkim, dziki swym pięknym plażom i nieujarzmionym falom. Jeśli chcesz galopować konno na plaży, surfować, pływać na łódce, jeździć na rowerze, wpinać się po górach, obserwować orły, wędrować dawną ścieżką morską lub zanurzyć się w kąpieli z wodorostów, Sligo jest miejsce gdzie wszystkie te dzikie miejsca i przeżycia są na wyciągniecie reki.

(Lydia Rogers)

90foot-wave-Mullaghmore

Góry Comeragh, hrabstwo Waterford

Pierwsze spojrzenie ze wzgórza nad jeziorem Coumshingaun, otaczające klify, nieruchomość jeziora, i zieleń krajobrazu – za każdym razem wywiera na mnie takie samo wrażenie. Góry Comergah goszczą jeziora i nigdy nie zawiodą; czy to są zamrożone w grudniu czy pełne życia w lipcu. Te góry pomagają mi w moim wewnętrznym katharsis: najpierw rozdzierają mnie a następnie zszywają na nowo. Odczuwałam ból, dawałam radę trudom, śmiałam się ale przede wszystkim przeżyłam wiele sobót pośród tych ukochanych wzgórz.

Peggy Mc Carthy

Comeragh-Mountains

  A teraz obiecany zwycięzca… zobaczcie sami

http://bcove.me/1mk8388x

Famine Cottage – chatka na trasie Slea Head

Jak będziemy podróżować w hrabstwie Kerry po Slea Head, delektować się widokami, eksplorować Beehive Huts lub Dunbeg Fort  zatrzymajmy się też aby zobaczyć opustoszałą chatkę wybudowaną gdzieś około 1800 roku.

Famine Cottage (4)

Z Famine Cottage, bo o niej mowa, rozciąga się piękny widok na zatokę Dingle i na wyspy Skellig oraz na sam Dunbeg Fort, który leży niemalże u stóp chatki. Jej mieszkańcom zapewne nie w głowie były widoki, ale przetrwanie szczególnie w czasach głodu, stąd nazwa chatki. Również z tego samego powodu czyli głodu chatka została porzucona. Główna chatka miała też sąsiadujące budynki – stajnie, gdzie w miesiącach zimowych trzymane były zwierzęta hodowlane. W chatce ulu, (beehive hut) która znajduje się na tyłach domu, trzymana była świnia.

Famine Cottage (8) Famine Cottage (1) Famine Cottage Famine Cottage (5) Famine Cottage (3)

Jak się żyło? W ziemie było ciężko. Chatka położona na szycie górki, zwrócona jest w stronę oceanu a od niego przybywają silne i porywiste wiatry. Z tej strony oceanu wiatry są w szczególności gwałtowne i uporczywe, toż to pierwszy skrawek lądu jaki dopadają pędząc od Ameryki.

Główną dietą, jak i na całej wyspie, nie były ryby tylko ziemniaki. Sadzono dwa rodzaje ziemniaków – jedne dla ludzi drugie dla zwierząt. Gleba licha to trzeba było ją nawozić. Używano do tego celu obornika i wodorostów. Trzeba było wstać wcześnie rano, jeszcze przed odpływem i udać się na brzeg ponieważ domostw, które potrzebowały zebrać wodorosty było więcej i nikt nikomu łaskawie nie zostawiał zbiorów.

Związani blisko z naturą mieszkańcy potrafili odczytywać znaki jakie im dawała. Wiedzieli że jeśli popatrzą poprzez zatokę Dingle w stronę południowego Kerry i bez przeszkód dojrzą domy po drugiej stronie półwyspu, znaczy to że będzie surowa, sztormowa noc. Gdy natomiast widzieli że ptaki morskie latają wysoko nad lądem a nie nad wodą oznaczało to że zbliża się bardzo gwałtowny i ciężki sztorm. Od razu zaczynali wtedy zbierać drewno na noc i wodę zanosić do domu i przygotowywać się do spoczynku.

Chatka została opuszczona przez ich głównych rezydentów – Rodzinę Kavanagh, którzy wybrali się do Ameryki za chlebem. Czy gdy opuszczali progi tego domu z żalem spoglądali na pocztówkowe widoki rozciągające się przed ich oczami?

Famine Cottage (6) Famine Cottage (7) Famine Cottage (2)