Pubowe spotkania przy kominku w prowincji Connacht

Grudzień w Irlandii, to pomimo mało sprzyjającej pogody jeden z weselszych, a z pewnością najbardziej towarzyski miesiąc w Irlandii. Oczekiwanie na świąta jest niesamowitą frajdą dla dorosłych. Irlandzkie puby, restauracje, bary hotelowe czy kafejki ogólnie nie bywają puste, ale upolowanie wolnego stolika w okresie przedświatecznym, bez uprzedniego zarezerwowania często graniczy z cudem. Mam wrażenie, że w Irlandii w grudniu każdy postanawia znaleźć czas dla znajomych. W tym miesiącu każdy podejmuje wysiłek nadrobienia zaległości towarzyskich. To taki miesiąc celebracji bliskości, znajomości, przyjaźni. Otoczenie wokół zachęca do spotkań. Pięknie przystrojone ulice, restauracje i puby z kominkiem. Ludzie wydają się odprężeni, szczęśliwi.  Jakże się to różni od polskiego, tradycyjnego grudnia zapełnionego sprzątaniem i gotowaniem.

Śledzicie na moim fejsbuku cykl “najlepszy pub w hrabstwie na grudniowe spotkania przy kominku”? Już zbliża się ku końcowi, dlatego czas, aby przedstawić te puby tutaj, zebrane razem. Na fejsie, zabieram Was do pubów w każdym hrabstwie kierując się kolejnością alfabetyczną. Na blogu przedstawię je Wam zebrane według prowincji.

Irlandzkich prowincji jest cztery. Zaczniemy od Connacht. W skład tej prowincji wchodzi pięć hrabstw: Galway, Leitrim, Mayo, Roscommon oraz Sligo.

Wiecie, że wybrać jeden pub w hrabstwie Galway nie jest łatwo…mimo tego szybko zdecydowałam, który jest najlepszy na świateczne spotkania. O’Connors Bar Galway założony został w 1942 roku przez pana Thomasa O’Connor, a dziś prowadzony jest przez jego wnuka. Sam budynek, w którym znajduje się bar, służył jako pub już mniej więcj od 1800 roku. O’Connor’s dodaje sobie sam w nazwie “famous” i dumnie twierdzi, że jest pierwszym pubem, w którym śpiewano w Irlandii. Pewnie można polomizować z tym, że jest taki sławny czy pierwszy ze śpiewem, ale zapewne może pochwalić się dobrą muzyką oraz artystami tu występującymi. Może też się pochwalić wystrojem, w czym nieco przypomina mi dubliński Johnnie Fox’s o którym pisałam tutaj. Z sufitu i we wszelkich możliwych zakamarkach zwisają garnki, lampy naftowe, narzędzia rolniczne itp. Pub w sezonie jest zapchany turystami, poza sezonem jest bardziej swojsko. Między innymi w tym pubie, Ed Sheeran kręcił teledysk do swojej piosenki “Galway Girl”, w której występuje też Saoirse Ronan (możecie się przyjrzec w teledysku tym wszystkim zwisającym bibelotom).
Kominek jest, ciekawy wystrój też, pub prowadzony przez trzecie pokolenie, w pobliżu promenada Slathill, świetna muzyka i atmosfera.

W Leitrim zabieram Was  do miejsca, w którym znajdziecie wszystko czego potrzeba aby wybornie spędzić czas okołoświąteczny z przyjaciółmi. The Oarsman Bar & Restaurant w Carrick-On-Shannon to miejsce z wyśmienitym jedzeniem. W zeszłym roku otrzymało tutuł najlepszego gastropubu w Leitrim i Roscommon (takie sobie nagrody wymyślili pomiędzy dwoma hrabstwami). Jakby tego było mało, restauracja jest polecana przez przewodnik Michelin. A gdy już zjecie sobie piękne dania, zejdzcie na dół i przy którymś z kominków rozkoszujcie się entuzjastyczną, pubową atmosferą. Chcecie więcej wrażeń?
Wybierzecie się do restauracji i pubu w dzień gdy będzie w nim odbywał się koncert. 

Może i są jakieś starsze, bardziej tradycyjne miejsca na spotkania grudniowe w Mayo, ale moi starzy czytelnicy, domyślają się pewnie, że ja w tym hrabstwie wyślę Was tylko i wyłącznie na moją ukochaną Achill Island!
Knajpka prowadzono przez małżeństwo Maeve i Darren, gościła jakiś czas temu hotelarzy Francis i John Brennan z programu AtYourService stacji RTÉ w celu wprowadzenia ulepszeń. Trochę się zmnieniło od tego czasu i obecnie Ted’s to jak sami właściciele mówią w swej nazwie to “bar, cafe & venue”. Możecie tam dobrze zjeść, a “seafood chowder” mają niebiański. Mają piękny kominek, pyszne jedzenie i muzykę na żywo wraz z akustycznymi czwartkami. Świetnie się tam zagrzać i schronić w wietrzny dzień jakich na Achill nie brak, a już z pewnością w grudniu w okolicach świąt.

Hrabstwo Roscommon nie jest może zbyt często nawiedzane przez turystów, ale jeśli tam lub w pobliżu mieszkacie, zajrzyjcie do pubu i sklepu Morahan’s Bar w miejscowości Ballinagare. Czemu polecam Wam ten pub na spotkania grudniowe przy kominku? Bo mam znów dla Was coś niezwykle ciekawego – pub nie tylko jest jednym z najstarszych w Irlandii, ale jest w rękach tej samej rodziny od 1641 roku! Obecnie ósme pokolenie rodziny Morahan stoi za barem. Co ciekawe, imię Bernard jest przekazywane co pokolenie dalej.

Sligo. Jeśli mamy nazwać pub najlepszym w hrabstwa na grudniowe spotkania przy kominku, to miejsce to musi mieć coś ekstra. Co powiecie na pub, który jest pokryty strzechą, ma 300 lat i jest bardzo autentyczny. Do tego gości muzyczne “trad sess”. Mało Wam? To dodam na dokładkę Atlantyk. Pub znajduje się przy plaży Aughris w Zatoce Sligo. Gdy celebrowanie w pubie Was znuży, możecie wyjść na zewnątrz i posłuchać fal…
A to wszystko czeka na Was w The beach bar sligo
PS> Jest tam również restauracja oraz B&B więc możecie zatrzymać się na dłużej.

 

Które puby Wy polecacie w Connacht?

Z cyklu czym się różnimy: Irlandia – jak się jeździ lewą stroną

Często znajomi i przyjaciele pytają mnie jak to jest z tym jeżdżeniem lewą stroną, i przy tej okazji zdałam sobie też sprawę, że nigdy o tym państwu nie pisałam. Jazda lewą stroną jest według mnie bardzo łatwa a nawet wydaje mi się że bardziej logiczna, naturalna i intuicyjna niż prawą stroną. Ale moje początki wcale nie były różowe.

Długo nie jeździłam w Irlandii, pierwszy raz usiadałam za kierownicą po mniej więcej trzech latach pobytu. Na pierwszą jazdę wybrałam się w góry Wicklow i to był błąd. Drogi prowadzące do Wicklow są wąskie, kręte a zamiast pobocza widzimy mury posiadłości, które leżą przy tych drogach. l podobno jechałam za bardzo środkiem – bo bałam się walnąć w te mury albo z kolei niemalże po samych murach…bo bałam się walnąć w samochód jadący z naprzeciwka. Już się miałam poddać gdy koleżanka zaprosiła mnie na ślub, który odbywał się w Mayo (bo stamtąd pochodzi.) Miałyśmy jechać ekipą 4 koleżanek, razem w piątek wczesnym popołudniem. Nie mogłam jednak urwać się z pracy i postanowiłam że dojadę do nich w sobotę rano. Sama samochodem oczywiście. I to był bardzo dobry pomysł, przejechałam przez weekend jakieś 500 km sama, jadąc autostradą, drogą krajową i małymi dróżkami przez zapominanie wioseczki.   Po tej wyprawie już się nie bałam lewej strony!

Pytana też jestem o to czy nie myli mi się to przesiadanie z jednej strony na drugą. Za każdym razem gdy jestem w Polsce wynajmuję samochód, niemal za każdym razem gdy jestem na urlopie gdzieś w Europie robię to samo więc tych przesiadek bywa dużo. Gdy odwiedzają mnie w Irlandii znajomi czy rodzina  z Polski, też wynajmuję samochód żeby wszystkich pomieścić. Dlatego też bardziej zawsze skupiam się na tym jak dany samochód jedzie, niż tym którą stroną.

Przesiadanie się ze strony na stronę nie jest więc jakimś większym kłopotem. Za każdym razem gdy po raz pierwszy po zmianie, ruszam samochodem muszę sobie jedynie powiedzieć którą stroną mam jechać i od razu wszystko w głowie działa na lewą lub prawą stronę. Mówię sobie wtedy zawsze: jedziesz tąką stroną, żeby kierowcę jadącego z naprzeciwka mijać buźka w buźkę. 🙂 I jakoś potem naturalnie i bez myślenia  przychodzi wjazd na rondo odpowiednią stroną ( w lewą lub prawą), na dwupasmówce czy autostradzie, wybór innego pasa który jest tym szybszym (w Irlandii prawy w Polsce lewy) itd.

Są jednak dwie rzeczy, z którymi mam problem za każdym razem po przesiadce z jednej strony na drugą. Po pierwsze, siadając do samochodu, sięgam odruchowo po pas bezpieczeństwa nie tą ręką i stronę co trzeba. Po drugie uderzam się ręką w drzwi chcąc zmienić biegi – w Irlandii zmienia się je lewą ręką w Europie prawą.  Na szczęście te dwie rzeczy trwają mniej więcej przez tydzień po przesiadce ze strony na stronę.

A Wam jak się jeździ lewą stroną? A jeśli nie jechaliście jeszcze, myślicie, że przyszłoby to Wam łatwo?

IrishRoundabout

20 dzikich miejsc Irlandii

Niedawno gazeta The Irish Times poprosiła swych czytelników o pomoc w zidentyfikowaniu miejsc, które najmniej są dotknięte postępem cywilizacyjnym (o ile to jest jeszcze możliwe), takie gdzie można zapomnieć o dniu codziennym i obcować sam na sam z przyrodą. Jednym słowem, dzikie. 🙂

Czytelnicy żwawo podjęli wyzwanie i zasypywali gazetę swoimi typami ( w sumie wpłynęło 3,800 zgłoszeń) oraz dość często bardzo osobistymi opisami tych miejsc. A gazeta chętnie je drukowała. Wytypowano następnie listę 20 miejsc biorąc pod uwagę ich naturalne piękno, możliwości i atrakcje jakie oferują ale również oryginalność / nowość miejsca czyli to że nie jest powszechnie znane.  Panel powołany do wyboru “The Best Place to Go Wild” odwiedził te miejsca aby je lepiej poznać.

Mi osobiście bardzo się pomysł podobał, ale przede wszystkim uczuciowe opisy wielu nie znanych mi miejsc. Postanowiłam więc je państwu przedstawić… może pomogą w planowaniu wakacji?

Bardzo wolne tłumaczenie a oryginał tekstu tutaj, natomiast zwycięzcę podam na samym końcu wpisu.

 

Wybrzeże hrabstwa Antrim

Wielką przyjemność sprawiło mi przejście wiszącą kładką Carrick – a Rede. Do tego oczywiście należy dodać widoki, dziką przyrodę wokół, kolor wody i dźwięki, to wszystko razem było niesamowite. I jeszcze widok na Sheep Island oraz w oddali na wyspę Rathlin. Można sobie wyobrazić co widzieli Wikingowie gdy tu przybywali po raz pierwszy. Na deser proponuję spacer wokół cypla a w drodze powrotnej przeciąć zatokę White Park lub tez podskoczenie do najprawdopodobniej najmniejszego kościoła w Irlandii – St Gobban w Portbardden. Czy można chcieć coś więcej?

(John Bustard)

Carrick-a-rede

 

Blackstairs oraz Dolina Barrow

Hrabstwo Carlow

U stóp Gór Blackstairs oraz w dolinie rzeki Barrow cisza jest taka jaką tylko można usłyszeć w miejscach gdzie nie dotarła cywilizacja. Z tą ciszą zespolony jest dźwięk natury: strumyki i rzeki które szumią i śmieją się tańcząc poprzez krajobraz., szepty liści na drzewach. Aromat dzikich ziół i kwiatów napełnia powietrze a brzęczące pszczoły zbierają nektar.Rzeka Barrow jest dzika i wolna i wpadając do morza, nuci swą własna muzykę . Wrócisz tu ponownie, przywołany tą ciszą dzikości.

(Crea Nolan)

cropped-cropped-river_header11

Jeziora hrabstwa Cavan

W hrabstwie Cavan jest przynajmniej 365 jezior co można przeliczyć na 1,500 km kajakowania. Sporo z nich połączona jest z jeziorem Oughter oraz z rzeka Erne. Na tej rzece czeka niezapomniane kajakowanie. Jest to piękne i sekretne miejsce, tak bliskie że łatwe przeoczenia a zarazem ponadczasowe i zaczarowane w swoim odosobnieniu.

(Isabella Conway McHugh)

cavan lakes

Burren w hrabstwie Clare

Niesamowita sceneria Burren zyskuje dodatkowo dzięki swojemu położeniu na wybrzeżu atlantyckim. Dzięki temu, że rolnictwo wciąż się tu uprawia trochę w takim starym stylu, chronionych jest wiele gatunków przyrody. Nie można nie zauważyć niebieskiej goryczki, dywanów bladożółtych dębików oraz fiolety i róże delikatnych orchidei. Burren to również podziemny świat jaskiń. Cenne pod względem historycznym i archeologicznym miejsca pozwalają zerknąć na życie pokoleń które kiedyś tu żyły w tym dość surowym otoczeniu zachodniej krawędzi Europy.

(Christine O’Neill)

Mullaghmore Loop, Burren (2)

 

Jezioro Derg w hrabstwach Clare, Galway, Tipperary

Spędź 2 lub 3 dni w tym roku w okolicach majestatycznego jeziora Derg o wielkości 130 km kwadratowych. Jest ono drugim co do wielkości jeziorem w Irlandii, położone pomiędzy takimi hrabstwami jak Clare, Tipperary oraz Galway. Te kilka dni zapewni ci odpoczynek pełen świetnej zabawy i przygody i sprawi, że jeszcze nie raz zechcesz tu wrócić. Na zachodnim brzegu jeziora znajdują się wioski Whitegate oraz Mountshannon, które sa domem dla królewskich orłów bielików, które po raz pierwszy od stulecia znów się wykluły w Irlandii. Jezioro Derg ma w sobie wszystko co Irlandia ma najlepszego do zaoferowania.

(Aine Mc Carthy)

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Ballyhoura, hrabstwa Cork, Limerick, Tipperary

Jeżeli weekendy lubisz spędzać aktywnie, na pewno spodobają ci się trasy rowerowe w górach Ballyhoura w pobliżu Ardpatrick. Nie wydaje ci się to wystarczającym wyzwaniem? Sprawdź się w 40 godzinnym wyścigu – Beast of Ballyhoura Adventure Race. A może zainteresuje cie jakaś trasa pętlowa? Moją ulubioną jest The Cabbon Sheehan Lopp, niczym nie zmącona trasa gdzie można obcować z tym co przyroda ma najlepszego.

(Frank Kelly)

ballyhoura

Półwysep Beara, hrabstwo Cork

Mam to szczęście całe swe życie mieszkać w Ardigole, wśród jej surowej urody. Gdziekolwiek nie spojrzysz urzeka cię krajobraz: niesamowicie piękne góry z jednej strony oraz zatoka Bantry z drugiej. Na wzgórzu zwanym Hungry Hill znajduje się najwyższy wodospad w Irlandii i nie można odjechać stąd bez uprzedniej przejażdżki samochodem przez Heally Pass lub spaceru wzdłuż O’Sullivan Mile. Czy wolisz spokojne kajakowanie, chodzenie po górach, wspinanie się na szczyty, relaksującą obserwacje ptaków, przejazd rowerem, wyprawę wędkarską, pływanie – czyli wszystko to co jest najlepsze w życiu – znajdziesz w Beara i to za darmo!

(Marie Goggin)

beara

Jezioro Hyne, Cork

Jestem w małej łodzi ciemną, późną nocą na jeziorze Hyne, patrzę w niebo na rozświetloną i dobrze widoczną drogę mleczną  i słyszę tylko od czasu do czasu jakieś dźwięki dochodzące z wody oraz swój oddech. Gdy spojrzę w dół, każdy ruch mojej ręki lub wiosła w wodzie tworzy podobną drogę mleczną pomiędzy fosforyzującym planktonem w wodzie dookoła mojej łódki. Najdroższe spa na świecie nie byłoby w stanie odtworzyć takiego przeżycia – i jest ono na dodatek jak najbardziej prawdziwe.

(Tom O’Herlihy)

lough-hynejpg

Góry Derryveagh, hrabstwo Donegal

Pochodzę z przemysłowej i zatłoczonej części Niemiec, dlatego północno-zachodni Donegal wydawał mi się najbardziej odległym i samotnym miejscem na ziemi. Górska część Donegal to jeden z wielu klejnotów Irlandii. Siedzenie na najwyższym szczycie Muckish i patrzenie w dół na morze oraz w kierunku wyspy Tory, zawsze pozostanie moim najbardziej wysublimowanym przeżyciem: całkowita samotnia, której nie dzielisz z nikim oprócz wiatru i lekkiego deszczu. Czym można się przejmować będąc w takim miejscu?

(Frank Patalong)

DerryveaghMountains

Wybrzeże hrabstwa Donegal

Cnoc na Mara jest znaną skałą wystającą z morza na wysokość 100 metrów i kształtem przypominająca płetwę rekina. Znajduje się w jednym z najbardziej odległych i trudno dostępnym miejscu Irlandii. Wspięcie się na szczyt to niemal jak urodzenie się na nowo, na świecie na którym wszystko jest możliwe. Surrealistyczne to i magiczne miejsce.

(Iaian Miller)

normal_Tormore_Trio_topo

Jaskinie na Plaży Maghera, Donegal

Nie chodzi tylko o to że jaskinie są same w sobie warte podziwu, chodzi bardziej o chemię pomierzy ciemnym jaskiniami, dzikością miejsca, świecąca srebrną plażę która prowadzi do nich oraz dzikie wzgórza nad tym wszystkim co w całości powoduje uczucie przeniesienia się do jakiejś magicznej dzikości. Ponadto, nie widać śladu ingerencji człowieka w tym pięknym i ekscytującym krajobrazie.

(Fiona O’Donnell)

DSCF0023

 

Kraina jezior hrabstwa Fermanagh

Fantastyczny system rzeczny wije się przez cale hrabstwo. Poczynając od sportów wodnych, poprzez dobrej jakości hotele i bary położone wzdłuż rzeki, na spacerach które zabiorą nas w scenerię odbierająca dech w piersiach kończąc. Krótko mówiąc: jaskinie, rzeki, wodospady, trasy spacerowe, geoparki, golf, zamki i mnóstwo świetnej zabawy.

(Matt Maguire)

Lough-Erne

 

Trasa Blueway, hrabstwa Galway oraz Mayo

Jeżeli nigdy jeszcze nie próbowałeś sportów wodnych, w tym roku zakup w końcu swój kostium nurka. Daj się wchłonąć egzotycznemu życiu morskiemu na marynistycznej trasie w hrabstwach Mayo i Galway (nowa irlandzka trasa zwana BlueWay) Każda z tras kajakowych ma około 15 km długości a trasy nurkowe rozciągają sie od jednego do trzech kilometrów. Wszystkie pięć miejsc: Killary, Mannin Bay, Inishbofin, Louisburgh oraz Achil słynną ze swego morskiego życia.

(Maura Lyons)

image

Twelve Bens, hrabstwo Galway

Pas górski Twelve Bens w Connemarze przeniesie cię w czasie gdy ludzie i ich budynki nie zdominowały tak jeszcze krajobrazu Irlandii. Nawet w sezonie letnim gdy każdy wzgórze Connemary jest zatłoczone, wciąż jesteś sam na sam ze swoją własną małą dzikością.

(Shane Young)

CON386_watermark_image

Doliny Black oraz Bridia w hrabstwie Kerry

Z nowoczesnej, miejskiej Irlandii do dzikich krajobrazów Black Valley. Stada przepiórek i sokołów migają nam przed oczami, pstrąg pomyka jak strzała z cieni które my rzucamy do otchłani ciemnych wód i jeszcze odgłos z mojego dzieciństwa, zwodnicze wołanie kukułki niosące się nad dolina. Bridia Valley była taka nieoczekiwaną dzikością. Podążyliśmy w stronę czystego i głębokiego jeziora Caragh by następnie pójść dalej zalesionymi wzgórzami. Pomimo pęcherzy na stopach, odwodnienia i natrętnych kąsających muszek, to był raj na ziemi.

Stephen O’Dowd

3489db96-680d-4dfd-8d2d-f61341097375

Trzęsawisko Pollardstown w hrabstwie Kildare

Do Pollardstwon można się dostać z Curragh ale aby zobaczyć prawdziwe trzęsawisko, musisz małą łódką popłynąć w górę Milltown Feeder i delikatnie wymsknąć się w to pięknie dzikie miejsce. Trzęsawisko jest pełne dzikiego życia, również tego rzadziej spotykanego, poczynając od miniaturowego życia ślimaków i żuków po bardziej kolorowe i łatwiejsze do zauważenia egzystencje orchidei czy też to słyszalne czyli szumiące i brzęczące nad wodą jak ważki czy ptaki. To najlepiej strzeżona sekretne miejsce Kildare i aż trochę żal dzielić się wiadomością o jego istnieniu.

(Declan Kenny)

6123930522_be1c0e2d19_z

Wyspa Clare, Mayo

Nie znajdziesz lepszego miejsca, w którym tak bardzo poczujesz się częścią matki Natura i jej żywiołów. Poczynając od windsurfingu, po spacery i wspinaczkę górską a także korzystanie z wszelkich atrakcji jakie daje wybrzeże, wyspa ta ma bogaty wachlarz oferty dla tych którzy lubią spędzać czas aktywnie na świeżym powietrzu.

(Tracie O’Leary)

ClareIsland_GettyImagesJohnLawrence460

Erris, hrabstwo Mayo

Belmullet jest ukrytym klejnotem zachodniej Irlandii, który kusi licznymi możliwościami aktywnego wypoczynku. Ze swymi wysokimi klifami oraz okazałymi cyplami które usadowiły się elegancko obok białych, piaszczystych plaż, z pewnością jest to „mały kawałek nieba”.

0403oboyle65-019

Deborah Reilly

Park Narodowy Ballycroy, hrabstwo Mayo

Irlandzki Park Narodowy Ballycroy jest moim ulubionym miejscem. Tak dużo czasu zajmuje dojście do środka gór, że w międzyczasie można zapomnieć o ludziach, samochodach czy słupach telefonicznych. Znajdź czas aby dostrzec co rośnie w ukryciu, mchy które warzą bagna, albo rosiczki – lepiące kuzyni muchołapek, starające się przeżyć pod twoimi stopami.

(Phelim Doran)

Ballycroy-National-Park_1024x682

Jezioro Boora, hrabstwo Offaly

Obszary parkowe jeziora Boora to miejsce gdzie sztuka i natura spotykają się aby stworzyć niesamowitą symbiozę i spokój. 20 hektarów z rzeźbami stworzonymi przez irlandzkich i zagranicznych artystów. Jak będziesz mieć szczęście to spotkasz wydry, borsuki i zające. Może tu znaleźć niektóre gatunki zagrożone wyginięciem jak na przykład kuropatwę szarą. Najlepsze jest to że w tym miejscu znajdziemy święty spokój. To miejsce którym lokalny ludzie się chełpią a odwiedzający odkrywają.

(Gillian Middleton)

Project366-5001

Wybrzeże hrabstwa Sligo

Zarówno  góry, rzeki, jeziora czy plaże, oraz dostatek historii, jej spuścizny, niesamowitych krajobrazów oraz sekretnych tras i miejsc..wszystko to ma do zaoferowania Sligo. Sligo jest znane nie tylko dzięki swym okazałym górom, ale również a może nawet przede wszystkim, dziki swym pięknym plażom i nieujarzmionym falom. Jeśli chcesz galopować konno na plaży, surfować, pływać na łódce, jeździć na rowerze, wpinać się po górach, obserwować orły, wędrować dawną ścieżką morską lub zanurzyć się w kąpieli z wodorostów, Sligo jest miejsce gdzie wszystkie te dzikie miejsca i przeżycia są na wyciągniecie reki.

(Lydia Rogers)

90foot-wave-Mullaghmore

Góry Comeragh, hrabstwo Waterford

Pierwsze spojrzenie ze wzgórza nad jeziorem Coumshingaun, otaczające klify, nieruchomość jeziora, i zieleń krajobrazu – za każdym razem wywiera na mnie takie samo wrażenie. Góry Comergah goszczą jeziora i nigdy nie zawiodą; czy to są zamrożone w grudniu czy pełne życia w lipcu. Te góry pomagają mi w moim wewnętrznym katharsis: najpierw rozdzierają mnie a następnie zszywają na nowo. Odczuwałam ból, dawałam radę trudom, śmiałam się ale przede wszystkim przeżyłam wiele sobót pośród tych ukochanych wzgórz.

Peggy Mc Carthy

Comeragh-Mountains

  A teraz obiecany zwycięzca… zobaczcie sami

http://bcove.me/1mk8388x

Ireland, The Musical czyli jaką świetną pracę mają chłopaki z Republic of Telly

Od piątku chodzę i się śmieję… tak jak to się mówi głupi do sera. Bo w piątek odkryłam że chłopaki z Republic of Telly (program telewizyjny) zrobili parodię wielu przebojów i umiejscowili je w Irlandii. Wyliczyli (i chyba też byli fizycznie patrząc na video) wszystkie 32 hrabstwa (tylko ja coś Waterfordu nie wyłapałam, pomóżcie).  I jak tu odmówić Irlandczykom poczucia humoru. Od piątku dzielę sie ze wszystkimi krewnymi i znajomymi królika tym filmikiem to i z państwem też czas się podzielić.

Pod filmikiem, aby ułatwić zrozumienie dla tych z państwa którzy nie używają angielskiego na codzień lub też nie znają hrabstw irlandzkich, cytuję tekst i pogrubiłam nazwy hrabstw lub miejscowości.  (chłopaki lecą po hrabstwach  śpiewając np “dolnosląskie” lub też “Wrocław”) Przyznam szczerze że nie wiem przeróbka której pisoenki na hrabstwo mi się najbardziej podoba… ale dość mojego gadania, odpalcie głośniki i śmiejcie się 🙂

 

I met a girl from WESTMEATH (I met a girl from Westmeath) You really turn me on (You really turn me on)

I think it’s ATHLONE now, there doesn’t seem to be anyone around

Believe it or not I’m walking on CLARE, I never thought I could feel so freeheeeheee

Derry Derry, I’ve got a crush on you. Derry Derry, I’m so in love with you

If it hadn’t been for Cotton Eye Joe, I’d been married a long time ago. Where did you come from, Where did you go, Where did you come from BALLINASLOE

Oooh baby do you know what that’s worth. Oooh ANTRIM is a place on earth.

Kerry, Kerry, Kerry, Ohhhhh. Kerry, Kerry, Kerry, Noooo

Offalyyy, Offaly. Offalyyy, Offaly

LAOIS Laois me oh yeah, like I Laois you

She’s got electric boots, a mohair suit. You know I read it in a magazine, Woah Ho. Ki-Ki-Ki-KILKENNY and the Cats

Ground control to MONAGHAN

Woooaaahh, for the LONGFORD time. Wooooaaahhh for the Longford

She’s from LIMERICK, but it’s nothing to do with me

TALLAGHT, la la la la la la la la la – Tallaght, *just like that*

DOWN down, cheaper in down. Down down, cheaper in down

This means nothing to meeeee. Woooaaagghh FERMANAGH

Baby if you’ve got to go to BRAY, I don’t think I can take the pain. Won’t you stay another day. Bray now Bray now Bray now

CARLOW….Is it me you’re looking for?

Got a license to KILL *to Kill*

TYRONE again, naturally

Everytime SLIGO away, you take a piece of me with you

Cause I know I don’t belong, here in CAVAN

(Strawberries) every now and then i fall apart, WEXFORD town (strawberries)

Roscommon …I want Roscommon with you. RoscommonRoscommonRoscommonRoscommon. I hope you like Roscommon too

When you’re in LOUTH with a beautiful woman, you know its hard…Woo!

I throw my hands up in the air sometimes singing MAYO, c’mon and let’s go

KINSALE away, sail away, sail away. Kinsale away, sail away, sail a…

CORK, (Cork!) always believe in your soul

Because you do it to yourself MACROOM and that’s what really hurts

I love DONEGAL. Put another euro in the jukebox baby. I love Donegal, so c’mon take your time and dance…

We’re on a highway to KELLS. We’re on a Highway to Kells

It’s a long way to…*wait, where are we lads?*(Tipperary)

ARMAGH. Armagh

Woooaaagghh! We’re half way there. Woooaaghh. living in KILDARE

Don’t stop in LEITRIM… Hold on to that feeling. Don’t Stop!

The-Musical-Republic-of-Telly

Osiem migawek z Achill

W weekend było dość zimno i do tego padało. Dziś za to 10 stopni. Wszystkie dzisiejsze konwersacje o pogodzie skupiały się na tym, że jest “mild” – czyli ciepło jak na listopad. Owszem, znalazły się osoby, które twierdziły, że jest zimno, ale to te same osoby, które gdy w maju jest 13,5 stopnia mówią, że jest gorąco i w ogóle ciężko się żyje gdy pogoda wpada w ekstrema.

Ten wstęp tak naprawdę po to aby trochę wytłumaczyć skąd pomysł na dzisiejsze zdjęcia. Poszukuję czegoś co mnie rozgrzeje i rozjaśni w te krótkie zimowe dni. Czegoś co jeśli nie fizycznie, to przynajmniej psychicznie zabierze mnie z tymczasowo ponurej Krainy Deszczowców. Tym czymś są zdjęcia – wspomnienia z trasy na Achill Island. Czy mówiłam już kiedyś, że uwielbiam  wyspę Achill? Chyba w sumie kilkakrotnie już w moich Achillowych wpisach.

PS. Pozdrowienia dla Asi – polskiej restauratorki w Keel 🙂